Przeglądając
dzisiaj Wasze blogi, praktycznie na każdym z nich znalazłam post
podsumowujący wrzesień, a także plany na październik.
No cóż, pójdę w Wasze ślady i opiszę co czeka na mnie w październiku. Niestety we wrześniu nie bardzo się popisałam. Wpadły i fast
foody, niezdrowe przekąski i masa słodyczy.
Tak
jak wiecie, dziś mija pierwszy dzień wyzwania, a
mianowicie mówimy stop słodyczom, słonym przekąskom oraz
gazowanym napojom. Ja zaczęłam już wczoraj i póki co nie wpadło
mi w ręce nic zakazanego (ale o czym ja tu mówię? to dopiero
pierwszy dzień! :D)
Jeśli
chodzi o moje plany na październik, to nie ukrywam, że
znajdzie się coś, co chciałabym wprowadzić w swoje życie. Ile z tych rzeczy zrealizuję? Mam nadzieję, że
wszystkie! Jeśli się nie uda, to chociaż większość. No więc
zaczynamy...
czego
wymagam od siebie w tym miesiącu?
1.
Uporządkuję swoją szafę, posegreguję rzeczy i wyeliminuję
ciuchy, w których już nie chodzę.
Mam
tego wszystkiego zdecydowanie za dużo. Czas pochować letnie
sukienki, krótkie bluzki i moje ukochane szorty. Muszę przygotować
ciepłe swetry, leginsy, dżinsy i wszystko co przyda się na zimne,
jesienne dni.
2.
Zaliczę finanse i matematykę.
W
czerwcu kiedy miałam sesję, niestety nie wstawiłam się na
egzaminy, ponieważ wypadł mi wyjazd do Paryża. Myślałam, że we
wrześniu wszystko nadrobię, jednak sierpniowy wypadek troszeczkę
pokrzyżował moje plany. (Sesja poprawkowa została przedłużona
bez problemu-czas najwyższy to wszystko ogarnąć!)
3.
Skupić się na zmianie nastawienia.
4.
Zrobić listę zakupów (przeanalizować rzeczy potrzebne i te mniej
potrzebne).
Mam
mega problem, robiąc zakupy, w koszyku ląduje tysiąc rzeczy, które
są zbędne. Myślę, że taka lista może w pewnym stopniu rozwiązać
ten problem. :)
5.
Przyłożyć się do ćwiczeń izometrycznych.
To
jedyne ćwiczenia, które w obecnej sytuacji mogę wykonywać. A ja
zamiast spiąć tyłek i na poważnie się do tego przyłożyć,
robię je sporadycznie. Jestem na siebie mega wściekła, ponieważ
jestem świadoma, że to może mieć ogromny wpływ na to, jak będę
mogła funkcjonować po kołnierzu... Oczywiście wiadomo, że czeka
mnie rehabilitacja, ale to wszystko może wyjść mi tylko i
wyłącznie na plus, także od dziś nie ma - nie chcę mi się.
Tylko biorę się w garść i daję z siebie tyle ile mogę! :)
6.
Wyzwanie organizowane przez kwaśną żelkę będzie miało pozytywne
zakończenie!
7.
Picie minimum 2l wody dziennie.
Nie
wiem dlaczego, ale właśnie z tym mam największy problem, może w
tym miesiącu uda mi się przełamać co do wody mineralnej. :)
8.
Zaoszczędzić trochę pieniędzy (to zawsze się przyda).
9.
Znaleźć ciekawe książki na zimne, jesienne wieczory (polecacie
coś ciekawego?).
10.Wprowadzenie małych zmian na blogu.
Wybrałam 10rzeczy, które chciałabym "osiągnąć" w październiku, postaram się, aby wszystko zostało odhaczone! :) Mam nadzieję, że w listopadzie do listy będę mogła dopisać systematyczne odwiedzanie basenu. Ooooo tak!

Plany są teraz czas je zrealizować :)
OdpowiedzUsuńu mnie też postanowienia :)
OdpowiedzUsuńm.in - pkt 1 - szafa ;) oraz 7 i 8 ;)
Powodzenia ;)
Nie robię planów bo nigdy się z nich nie wywiązuję. Mam wrażenie że MUSZĘ się z nich wywiązać i to mnie demotywuje:) Dlatego zrobię podsumowanie pod koniec miesiąca:) Trzymam za Ciebie kciuki:)
OdpowiedzUsuńW sumie masz rację, ja też czasami odczuwam dziwne uczucie, kiedy czegoś nie uda mi się zrobić. Jednak mam nadzieję, że się uda, dzięki bardzo;))
Usuńpodoba mi się punkt 1 i 4 i też dołożę je do swojej listy :P. Życzę powodzenia , abyś zdała te cholerne egzaminy (bo finanse oraz matematyka - są mega trudne) Trzymam kciuki w postanowieniach wszystkich jakie sobie postawiłaś!. Czas pokaże co ma dla nas!
OdpowiedzUsuń:*<3
Nienawidzę matmy i finansów, jednak po tych egzaminach żegnam się z nimi, więc wypada to szybko zaliczyć :D
Usuńdziekuję bardzo :*
no oszczędzanie dla mnie numer jeden, ale ciężko jest :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za wsparcie, dla mnie to naprawdę dużo!:)
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze,że Twoje postanowienia są świetne. Trochę pomysłów sobie pożyczę:) A co do ćwiczeń izometrycznych... wiem dobrze jak są ciężkie,bo o wiele łatwiej się porządnie zmęczyć w ruchu, niż pamiętać o izometrii i jeszcze się do tego porządnie przykładać:) Ale dasz radę:) Przyłóż się,bo naprawdę później widać różnicę.
tak, jeśli chodzi o ćwiczenia to zgadzam się w zupełności.. Ciężko mi się spiąć i zacząć je systematycznie robić, a wiem, że ich potrzebuję :(
UsuńMuszę dać radę! :)))
zainspirowałaś mnie tym postem :)
OdpowiedzUsuńwreszcie zepnę pośladki i też zacznę ćwiczyć
punkt ósmy to dla mnie! :D
OdpowiedzUsuń