środa, 2 października 2013

#OCTOBER

Przeglądając dzisiaj Wasze blogi, praktycznie na każdym z nich znalazłam post podsumowujący wrzesień, a także plany na październik. 
No cóż, pójdę w Wasze ślady i opiszę co czeka na mnie w październiku. Niestety we wrześniu nie bardzo się popisałam. Wpadły i fast foody, niezdrowe przekąski i masa słodyczy.
Tak jak wiecie, dziś mija pierwszy dzień wyzwania, a mianowicie mówimy stop słodyczom, słonym przekąskom oraz gazowanym napojom. Ja zaczęłam już wczoraj i póki co nie wpadło mi w ręce nic zakazanego (ale o czym ja tu mówię? to dopiero pierwszy dzień! :D)
Jeśli chodzi o moje plany na październik, to nie ukrywam, że znajdzie się coś, co chciałabym wprowadzić w swoje życie. Ile z tych rzeczy zrealizuję? Mam nadzieję, że wszystkie! Jeśli się nie uda, to chociaż większość. No więc zaczynamy...
czego wymagam od siebie w tym miesiącu?
1. Uporządkuję swoją szafę, posegreguję rzeczy i wyeliminuję ciuchy, w których już nie chodzę.
Mam tego wszystkiego zdecydowanie za dużo. Czas pochować letnie sukienki, krótkie bluzki i moje ukochane szorty. Muszę przygotować ciepłe swetry, leginsy, dżinsy i wszystko co przyda się na zimne, jesienne dni.
2. Zaliczę finanse i matematykę.
W czerwcu kiedy miałam sesję, niestety nie wstawiłam się na egzaminy, ponieważ wypadł mi wyjazd do Paryża. Myślałam, że we wrześniu wszystko nadrobię, jednak sierpniowy wypadek troszeczkę pokrzyżował moje plany. (Sesja poprawkowa została przedłużona bez problemu-czas najwyższy to wszystko ogarnąć!)
3. Skupić się na zmianie nastawienia.
4. Zrobić listę zakupów (przeanalizować rzeczy potrzebne i te mniej potrzebne).
Mam mega problem, robiąc zakupy, w koszyku ląduje tysiąc rzeczy, które są zbędne. Myślę, że taka lista może w pewnym stopniu rozwiązać ten problem. :)
5. Przyłożyć się do ćwiczeń izometrycznych.
To jedyne ćwiczenia, które w obecnej sytuacji mogę wykonywać. A ja zamiast spiąć tyłek i na poważnie się do tego przyłożyć, robię je sporadycznie. Jestem na siebie mega wściekła, ponieważ jestem świadoma, że to może mieć ogromny wpływ na to, jak będę mogła funkcjonować po kołnierzu... Oczywiście wiadomo, że czeka mnie rehabilitacja, ale to wszystko może wyjść mi tylko i wyłącznie na plus, także od dziś nie ma - nie chcę mi się. Tylko biorę się w garść i daję z siebie tyle ile mogę! :)
6. Wyzwanie organizowane przez kwaśną żelkę będzie miało pozytywne zakończenie!
7. Picie minimum 2l wody dziennie.
Nie wiem dlaczego, ale właśnie z tym mam największy problem, może w tym miesiącu uda mi się przełamać co do wody mineralnej. :)
8. Zaoszczędzić trochę pieniędzy (to zawsze się przyda).
9. Znaleźć ciekawe książki na zimne, jesienne wieczory (polecacie coś ciekawego?).
10.Wprowadzenie małych zmian na blogu. 
Wybrałam 10rzeczy, które chciałabym "osiągnąć" w październiku, postaram się, aby wszystko zostało odhaczone! :) Mam nadzieję, że w listopadzie do listy będę mogła dopisać systematyczne odwiedzanie basenu. Ooooo tak! 

 

11 komentarzy:

  1. Plany są teraz czas je zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie też postanowienia :)

    m.in - pkt 1 - szafa ;) oraz 7 i 8 ;)

    Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie robię planów bo nigdy się z nich nie wywiązuję. Mam wrażenie że MUSZĘ się z nich wywiązać i to mnie demotywuje:) Dlatego zrobię podsumowanie pod koniec miesiąca:) Trzymam za Ciebie kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie masz rację, ja też czasami odczuwam dziwne uczucie, kiedy czegoś nie uda mi się zrobić. Jednak mam nadzieję, że się uda, dzięki bardzo;))

      Usuń
  4. podoba mi się punkt 1 i 4 i też dołożę je do swojej listy :P. Życzę powodzenia , abyś zdała te cholerne egzaminy (bo finanse oraz matematyka - są mega trudne) Trzymam kciuki w postanowieniach wszystkich jakie sobie postawiłaś!. Czas pokaże co ma dla nas!

    :*<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawidzę matmy i finansów, jednak po tych egzaminach żegnam się z nimi, więc wypada to szybko zaliczyć :D
      dziekuję bardzo :*

      Usuń
  5. no oszczędzanie dla mnie numer jeden, ale ciężko jest :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za wsparcie, dla mnie to naprawdę dużo!:)
    Przyznam szczerze,że Twoje postanowienia są świetne. Trochę pomysłów sobie pożyczę:) A co do ćwiczeń izometrycznych... wiem dobrze jak są ciężkie,bo o wiele łatwiej się porządnie zmęczyć w ruchu, niż pamiętać o izometrii i jeszcze się do tego porządnie przykładać:) Ale dasz radę:) Przyłóż się,bo naprawdę później widać różnicę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jeśli chodzi o ćwiczenia to zgadzam się w zupełności.. Ciężko mi się spiąć i zacząć je systematycznie robić, a wiem, że ich potrzebuję :(
      Muszę dać radę! :)))

      Usuń
  7. zainspirowałaś mnie tym postem :)
    wreszcie zepnę pośladki i też zacznę ćwiczyć

    OdpowiedzUsuń