Któryś raz z kolei zabieram się za pisanie tego posta, jednak zawsze coś mnie zatrzymało. Nie ukrywam, że w ostatnich dniach pogoda nas po prostu rozpieszcza(przynajmniej u mnie w mieście, co prawda od rana jest straaasznie zimno, ale w południe jest już pięknie!). Nie miałam ochoty spędzać czasu przed komputerem, a jeśli już wieczorem byłam, to odpalałam ulubiony serial. :)
Dzisiaj od rana z A. wybrałyśmy się na kawę i śniadanko do parku, meega! :) uwielbiam takie dni.
Mamy połowę października i szczerze powiem, że zawiodłam się sama na sobie. Myślałam, że do tego czasu zrealizuję więcej rzeczy, które postanowiłam zrobić w tym miesiącu (klik). Do tej pory udało mi się posegregować swoje ciuchy i znaleźć książki na jesień... Z 10 punktów wykonałam zaledwie 2! Nie mam na co czekać tylko zabrać się za realizację pozostałych rzeczy, bo zostało mi tylko kilkanaście dni.
Mam dla Was mały mix październikowych zdjęć, nie jest ich za dużo, ale wszystko nadrobię w swoim czasie. :)
Koniecznie musze sprawdzić co działo się u Was przez ten czas. Lecę nadrabiać zaległości. Trzymajcie się cieplutko.
wtorek, 15 października 2013
poniedziałek, 7 października 2013
AVON
Długo
nie pisałam, jednak w weekend kompletnie nie miałam do tego głowy.
Muszę pozałatwiać kilka spraw związanych z uczelnią, co wcale
nie będzie takie łatwe. Szczerze powiem, że nie mam w ogóle
ochoty na to wszystko... Ostatnio czuję się "nie do życia",
ale myślę, że jestem na dobrej drodze, aby to wszystko zmienić.
Co
chciałam Wam dzisiaj pokazać?
Korzystając z okazji, że jakiś
czas temu dostałam swoją paczkę z avonu, postanowiłam, że opiszę
kilka rzeczy tej firmy, które u mnie sprawdzają się na piątkę z
plusem. A mianowicie jest to: żel pod prysznic, podkład, tusz do
rzęs oraz "roletki".
Podkład
- AVON calming effect, podkład rozświetlający-antystresowy
Z
góry mogę powiedzieć, że jest to jeden z moich ulubionych
podkładów, jednak zwykle używam go jesienią i zimą(może
dlatego, że latem generalnie rzadko kiedy używam podkładu).
Posiadam odcień almond, idealnie pasuje do koloru mojej buzi.
Podkład jest rozświetlający, dzięki czemu cera wygląda na świeżą.
Ma lekką konsystencję, przez co naprawdę rozprowadza się bez
problemowo. Co do krycia moim zdaniem efekt jest średni, jednak
dodatkowy plus za wydajność i cenę :).
Tusz
- AVON superSHOCK MAX - pogrubiający tusz do rzęs
Jeśli
chodzi o tusz, to mam mega problem, aby znaleźć odpowiedni dla
siebie. Przez jakiś czas moim numerem jeden zdecydowanie była
maskara Maybelline - Colossal Volum' Express. Potem przerzuciłam się na Astora-Big & Beautiful BOOM. Następnie korzystając z promocji zakupiłam ten z avonu i powiem, że
już kilka razy do niego wracałam. Za co dostaje ode mnie plusa?
Zdecydowanie za szczoteczkę, uwielbiam takie duże. Bardzo dobrze
rozczesuje włoski, cena też jest w sam raz. Jak dla mnie
wystarczająco je pogrubia, także nie mogę na niego narzekać. Jednak od czasu do czasu lubię przerzucić się na coś innego. :)
Roletki
- Black Little Dress, purblanca
Obydwa
zapachy uwielbiam.
Myślę, że oprócz wody toaletowej ulubionego zapachu idealnym rozwiązaniem jest roletka, która zmieści się
do każdej torebki. Zapachy są świetne a buteleczki skromne :).
Żel
pod prysznic.
Zdecydowanym
plusem jest duży wybór zapachów, wszystkie są świetne, niestety
krótkotrwałe. Często możemy trafić na promocje, gdzie żele
naprawdę dostaniemy za grosze. Jak dla mnie bardzo dobrze się pieni
co jest jego kolejnym plusem. W sumie myślę, że śmiało mogę
powiedzieć, że ma minusa za opakowanie. Niestety często
"wyślizguje" mi się z rąk i mam problemy, aby go
otworzyć, kiedy mam już mokre ręce...
Oczywiście nie używam tylko kosmetyków tej firmy, jednak postanowiłam zrobić osobny post, ponieważ akurat paczuszka wpadła mi w ręce. :)
Lubicie produkty tej firmy?
środa, 2 października 2013
#OCTOBER
Przeglądając
dzisiaj Wasze blogi, praktycznie na każdym z nich znalazłam post
podsumowujący wrzesień, a także plany na październik.
No cóż, pójdę w Wasze ślady i opiszę co czeka na mnie w październiku. Niestety we wrześniu nie bardzo się popisałam. Wpadły i fast
foody, niezdrowe przekąski i masa słodyczy.
Tak
jak wiecie, dziś mija pierwszy dzień wyzwania, a
mianowicie mówimy stop słodyczom, słonym przekąskom oraz
gazowanym napojom. Ja zaczęłam już wczoraj i póki co nie wpadło
mi w ręce nic zakazanego (ale o czym ja tu mówię? to dopiero
pierwszy dzień! :D)
Jeśli
chodzi o moje plany na październik, to nie ukrywam, że
znajdzie się coś, co chciałabym wprowadzić w swoje życie. Ile z tych rzeczy zrealizuję? Mam nadzieję, że
wszystkie! Jeśli się nie uda, to chociaż większość. No więc
zaczynamy...
czego
wymagam od siebie w tym miesiącu?
1.
Uporządkuję swoją szafę, posegreguję rzeczy i wyeliminuję
ciuchy, w których już nie chodzę.
Mam
tego wszystkiego zdecydowanie za dużo. Czas pochować letnie
sukienki, krótkie bluzki i moje ukochane szorty. Muszę przygotować
ciepłe swetry, leginsy, dżinsy i wszystko co przyda się na zimne,
jesienne dni.
2.
Zaliczę finanse i matematykę.
W
czerwcu kiedy miałam sesję, niestety nie wstawiłam się na
egzaminy, ponieważ wypadł mi wyjazd do Paryża. Myślałam, że we
wrześniu wszystko nadrobię, jednak sierpniowy wypadek troszeczkę
pokrzyżował moje plany. (Sesja poprawkowa została przedłużona
bez problemu-czas najwyższy to wszystko ogarnąć!)
3.
Skupić się na zmianie nastawienia.
4.
Zrobić listę zakupów (przeanalizować rzeczy potrzebne i te mniej
potrzebne).
Mam
mega problem, robiąc zakupy, w koszyku ląduje tysiąc rzeczy, które
są zbędne. Myślę, że taka lista może w pewnym stopniu rozwiązać
ten problem. :)
5.
Przyłożyć się do ćwiczeń izometrycznych.
To
jedyne ćwiczenia, które w obecnej sytuacji mogę wykonywać. A ja
zamiast spiąć tyłek i na poważnie się do tego przyłożyć,
robię je sporadycznie. Jestem na siebie mega wściekła, ponieważ
jestem świadoma, że to może mieć ogromny wpływ na to, jak będę
mogła funkcjonować po kołnierzu... Oczywiście wiadomo, że czeka
mnie rehabilitacja, ale to wszystko może wyjść mi tylko i
wyłącznie na plus, także od dziś nie ma - nie chcę mi się.
Tylko biorę się w garść i daję z siebie tyle ile mogę! :)
6.
Wyzwanie organizowane przez kwaśną żelkę będzie miało pozytywne
zakończenie!
7.
Picie minimum 2l wody dziennie.
Nie
wiem dlaczego, ale właśnie z tym mam największy problem, może w
tym miesiącu uda mi się przełamać co do wody mineralnej. :)
8.
Zaoszczędzić trochę pieniędzy (to zawsze się przyda).
9.
Znaleźć ciekawe książki na zimne, jesienne wieczory (polecacie
coś ciekawego?).
10.Wprowadzenie małych zmian na blogu.
Wybrałam 10rzeczy, które chciałabym "osiągnąć" w październiku, postaram się, aby wszystko zostało odhaczone! :) Mam nadzieję, że w listopadzie do listy będę mogła dopisać systematyczne odwiedzanie basenu. Ooooo tak!
Subskrybuj:
Posty (Atom)












