Tak jak już pisałam nie jestem zadowolona z realizacji październikowej listy. Jeśli chodzi o listopad, owszem, mam kilka rzeczy, które chciałabym zmienić. Przede wszystkim W KOŃCU zacząć zdrowo się odżywiać.
To, co pochłaniam ostatnio w ogromnej ilości naprawdę przekracza wszelkie możliwości. Dlatego zaczynam od dziś. Nie od jutra czy też od nowego tygodnia.
Jeśli chcesz coś zmienić najlepiej zacząć od zaraz, prawda?
Zrobiłam tabelę, która będzie mi towarzyszyć przez najbliższy czas. Graficznie nie wygląda ładnie, ponieważ nie o to chodzi. Jest stworzona tylko dla mnie. Ma mi jasno określać to co sobie ustaliłam. A mianowicie:
* ilość wypitej wody dziennie (liczonej w litrach),
* ilość posiłków,
* czas na rowerze stacjonarnym,
* czas spędzony na basenie (w momencie kiedy lekarz wyrazi na to zgodę),
* ilość fast foodów, a także słodyczy,
* ilość przespanych godzin.
Nie chcę stosować jakiejś konkretnej diety, ponieważ nigdy nie jestem w stanie wytrzymać tygodnia, przez co nie otrzymuję żadnych efektów.
Moim zadaniem jest stworzenie listy produktów, które lubię.
Są to produkty, które w najbliższym czasie będą moimi "ulubieńcami" :)
* BIAŁKA - serki wiejskie, chudy twaróg, ryby, pierś z kurczaka.
* TŁUSZCZE - od dłuższego czasu nie smażę niczego na tłuszczu. Do sałatek używam oliwy z oliwek, więc zmian nie będzie.
* WĘGLOWODANY - białe pieczywo chciałabym przede wszystkim zastąpić chlebem pełnoziarnistym(z tym niestety może być problem, jednak wierzę w to, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Nie chciałabym wyeliminować pieczywa zupełnie). Kolejne produkty, które lubię a są zdrowe to kasza gryczana, kasza jęczmienna, ryż brązowy, makaron pełnoziarnisty, płatki owsiane oraz świeże owoce.
Mam zamiar rozpisać sobie jadłospis na dłuższy okres, przez co nie będę zastanawiać się " co dziś zjeść, aby było zdrowo?". Nie będę dużo myśleć, przez co nie będę podjadać, co u mnie zdarza się niestety bardzo często. Nie mam pojęcia czy to wypali, jednak warto spróbować.
Chciałabym także zrobić listę zamienników. Małymi kroczkami do celu :).
Każdego tygodnia będę sprawdzać jak mi poszło, mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie zdecydowanie lepiej.
wtorek, 5 listopada 2013
poniedziałek, 4 listopada 2013
przerwa
Zakładając
tego bloga, wiedziałam, że mogę mieć problem z systematycznością,
tak niestety się stało, jednak małymi kroczkami postaram się poprawić.
Miał
on pomóc przetrwać najgorszy dla mnie czas. Niebawem miną
dokładnie 3miesiące z kołnierzem ortopedycznym. Od jakiegoś
tygodnia stopniowo go zdejmuję, staram się przyzwyczajać do bycia
bez niego. Czekałam na listopad z niecierpliwością, ponieważ mam
nadzieję, że za jakiś czas uda mi się w końcu odwiedzać basen.
O innych ćwiczeniach niestety mogę zapomnieć, ale od czegoś w
końcu trzeba zacząć :). Mam nadzieję, że teraz wszystko będzie
już dużo łatwiejsze.
Październik
przeleciał tak szybko, że sama nie zorientowałam się, że to już
koniec miesiąca. Miałam kilka rzeczy, które chciałam zrealizować
w tym okresie. Co z tego wyszło?
Szafa
uporządkowana, jeśli chodzi o finanse dogadałam się z wykładowcą,
niestety z matmą muszę jeszcze trochę powalczyć. Nastawienie coraz
lepsze, ponieważ koszmar z kołnierzem dobiega końca...(teraz wystarczy wierzyć w to, że to wszystko się ułoży) Książki
są, pieniądze odłożyłam.
Na
czym poległam? Zdecydowanie na wyzwaniu - stop słodyczom i fast
foodom :(, picie min 2l wody dziennie, wprowadzenie zmian na blogu.
Wiadomo,
bloga mogę zmienić zawsze, co do wody i zdrowego odżywiania
zawiodłam się sama na sobie, ponieważ nie zrobiłam w tym miesiącu
kompletnie niczego dobrego dla swojego organizmu. Niestety
przepełniałam się słodyczami a także niezdrowymi przekąskami.
Znacie jakieś dobre pomysły na to, by wykluczyć te niezdrowe
rzeczy ze swojego jadłospisu? Mam naprawdę ogromny problem z tym,
aby jakoś to zrealizować, może macie coś co jest w stanie mi
pomóc. :)
Dzisiejszy post jest bez jakichkolwiek fotografii, w najbliższym czasie postaram się skomponować małe inspiracje jesienne, a także motywacyjne. :)
Tymczasem odwiedzam Wasze blogi i sprawdzam co działo się u Was przez tyle czasu.
wtorek, 15 października 2013
mix mix
Któryś raz z kolei zabieram się za pisanie tego posta, jednak zawsze coś mnie zatrzymało. Nie ukrywam, że w ostatnich dniach pogoda nas po prostu rozpieszcza(przynajmniej u mnie w mieście, co prawda od rana jest straaasznie zimno, ale w południe jest już pięknie!). Nie miałam ochoty spędzać czasu przed komputerem, a jeśli już wieczorem byłam, to odpalałam ulubiony serial. :)
Dzisiaj od rana z A. wybrałyśmy się na kawę i śniadanko do parku, meega! :) uwielbiam takie dni.
Mamy połowę października i szczerze powiem, że zawiodłam się sama na sobie. Myślałam, że do tego czasu zrealizuję więcej rzeczy, które postanowiłam zrobić w tym miesiącu (klik). Do tej pory udało mi się posegregować swoje ciuchy i znaleźć książki na jesień... Z 10 punktów wykonałam zaledwie 2! Nie mam na co czekać tylko zabrać się za realizację pozostałych rzeczy, bo zostało mi tylko kilkanaście dni.
Mam dla Was mały mix październikowych zdjęć, nie jest ich za dużo, ale wszystko nadrobię w swoim czasie. :)
Koniecznie musze sprawdzić co działo się u Was przez ten czas. Lecę nadrabiać zaległości. Trzymajcie się cieplutko.
Dzisiaj od rana z A. wybrałyśmy się na kawę i śniadanko do parku, meega! :) uwielbiam takie dni.
Mamy połowę października i szczerze powiem, że zawiodłam się sama na sobie. Myślałam, że do tego czasu zrealizuję więcej rzeczy, które postanowiłam zrobić w tym miesiącu (klik). Do tej pory udało mi się posegregować swoje ciuchy i znaleźć książki na jesień... Z 10 punktów wykonałam zaledwie 2! Nie mam na co czekać tylko zabrać się za realizację pozostałych rzeczy, bo zostało mi tylko kilkanaście dni.
Mam dla Was mały mix październikowych zdjęć, nie jest ich za dużo, ale wszystko nadrobię w swoim czasie. :)
Koniecznie musze sprawdzić co działo się u Was przez ten czas. Lecę nadrabiać zaległości. Trzymajcie się cieplutko.
poniedziałek, 7 października 2013
AVON
Długo
nie pisałam, jednak w weekend kompletnie nie miałam do tego głowy.
Muszę pozałatwiać kilka spraw związanych z uczelnią, co wcale
nie będzie takie łatwe. Szczerze powiem, że nie mam w ogóle
ochoty na to wszystko... Ostatnio czuję się "nie do życia",
ale myślę, że jestem na dobrej drodze, aby to wszystko zmienić.
Co
chciałam Wam dzisiaj pokazać?
Korzystając z okazji, że jakiś
czas temu dostałam swoją paczkę z avonu, postanowiłam, że opiszę
kilka rzeczy tej firmy, które u mnie sprawdzają się na piątkę z
plusem. A mianowicie jest to: żel pod prysznic, podkład, tusz do
rzęs oraz "roletki".
Podkład
- AVON calming effect, podkład rozświetlający-antystresowy
Z
góry mogę powiedzieć, że jest to jeden z moich ulubionych
podkładów, jednak zwykle używam go jesienią i zimą(może
dlatego, że latem generalnie rzadko kiedy używam podkładu).
Posiadam odcień almond, idealnie pasuje do koloru mojej buzi.
Podkład jest rozświetlający, dzięki czemu cera wygląda na świeżą.
Ma lekką konsystencję, przez co naprawdę rozprowadza się bez
problemowo. Co do krycia moim zdaniem efekt jest średni, jednak
dodatkowy plus za wydajność i cenę :).
Tusz
- AVON superSHOCK MAX - pogrubiający tusz do rzęs
Jeśli
chodzi o tusz, to mam mega problem, aby znaleźć odpowiedni dla
siebie. Przez jakiś czas moim numerem jeden zdecydowanie była
maskara Maybelline - Colossal Volum' Express. Potem przerzuciłam się na Astora-Big & Beautiful BOOM. Następnie korzystając z promocji zakupiłam ten z avonu i powiem, że
już kilka razy do niego wracałam. Za co dostaje ode mnie plusa?
Zdecydowanie za szczoteczkę, uwielbiam takie duże. Bardzo dobrze
rozczesuje włoski, cena też jest w sam raz. Jak dla mnie
wystarczająco je pogrubia, także nie mogę na niego narzekać. Jednak od czasu do czasu lubię przerzucić się na coś innego. :)
Roletki
- Black Little Dress, purblanca
Obydwa
zapachy uwielbiam.
Myślę, że oprócz wody toaletowej ulubionego zapachu idealnym rozwiązaniem jest roletka, która zmieści się
do każdej torebki. Zapachy są świetne a buteleczki skromne :).
Żel
pod prysznic.
Zdecydowanym
plusem jest duży wybór zapachów, wszystkie są świetne, niestety
krótkotrwałe. Często możemy trafić na promocje, gdzie żele
naprawdę dostaniemy za grosze. Jak dla mnie bardzo dobrze się pieni
co jest jego kolejnym plusem. W sumie myślę, że śmiało mogę
powiedzieć, że ma minusa za opakowanie. Niestety często
"wyślizguje" mi się z rąk i mam problemy, aby go
otworzyć, kiedy mam już mokre ręce...
Oczywiście nie używam tylko kosmetyków tej firmy, jednak postanowiłam zrobić osobny post, ponieważ akurat paczuszka wpadła mi w ręce. :)
Lubicie produkty tej firmy?
środa, 2 października 2013
#OCTOBER
Przeglądając
dzisiaj Wasze blogi, praktycznie na każdym z nich znalazłam post
podsumowujący wrzesień, a także plany na październik.
No cóż, pójdę w Wasze ślady i opiszę co czeka na mnie w październiku. Niestety we wrześniu nie bardzo się popisałam. Wpadły i fast
foody, niezdrowe przekąski i masa słodyczy.
Tak
jak wiecie, dziś mija pierwszy dzień wyzwania, a
mianowicie mówimy stop słodyczom, słonym przekąskom oraz
gazowanym napojom. Ja zaczęłam już wczoraj i póki co nie wpadło
mi w ręce nic zakazanego (ale o czym ja tu mówię? to dopiero
pierwszy dzień! :D)
Jeśli
chodzi o moje plany na październik, to nie ukrywam, że
znajdzie się coś, co chciałabym wprowadzić w swoje życie. Ile z tych rzeczy zrealizuję? Mam nadzieję, że
wszystkie! Jeśli się nie uda, to chociaż większość. No więc
zaczynamy...
czego
wymagam od siebie w tym miesiącu?
1.
Uporządkuję swoją szafę, posegreguję rzeczy i wyeliminuję
ciuchy, w których już nie chodzę.
Mam
tego wszystkiego zdecydowanie za dużo. Czas pochować letnie
sukienki, krótkie bluzki i moje ukochane szorty. Muszę przygotować
ciepłe swetry, leginsy, dżinsy i wszystko co przyda się na zimne,
jesienne dni.
2.
Zaliczę finanse i matematykę.
W
czerwcu kiedy miałam sesję, niestety nie wstawiłam się na
egzaminy, ponieważ wypadł mi wyjazd do Paryża. Myślałam, że we
wrześniu wszystko nadrobię, jednak sierpniowy wypadek troszeczkę
pokrzyżował moje plany. (Sesja poprawkowa została przedłużona
bez problemu-czas najwyższy to wszystko ogarnąć!)
3.
Skupić się na zmianie nastawienia.
4.
Zrobić listę zakupów (przeanalizować rzeczy potrzebne i te mniej
potrzebne).
Mam
mega problem, robiąc zakupy, w koszyku ląduje tysiąc rzeczy, które
są zbędne. Myślę, że taka lista może w pewnym stopniu rozwiązać
ten problem. :)
5.
Przyłożyć się do ćwiczeń izometrycznych.
To
jedyne ćwiczenia, które w obecnej sytuacji mogę wykonywać. A ja
zamiast spiąć tyłek i na poważnie się do tego przyłożyć,
robię je sporadycznie. Jestem na siebie mega wściekła, ponieważ
jestem świadoma, że to może mieć ogromny wpływ na to, jak będę
mogła funkcjonować po kołnierzu... Oczywiście wiadomo, że czeka
mnie rehabilitacja, ale to wszystko może wyjść mi tylko i
wyłącznie na plus, także od dziś nie ma - nie chcę mi się.
Tylko biorę się w garść i daję z siebie tyle ile mogę! :)
6.
Wyzwanie organizowane przez kwaśną żelkę będzie miało pozytywne
zakończenie!
7.
Picie minimum 2l wody dziennie.
Nie
wiem dlaczego, ale właśnie z tym mam największy problem, może w
tym miesiącu uda mi się przełamać co do wody mineralnej. :)
8.
Zaoszczędzić trochę pieniędzy (to zawsze się przyda).
9.
Znaleźć ciekawe książki na zimne, jesienne wieczory (polecacie
coś ciekawego?).
10.Wprowadzenie małych zmian na blogu.
Wybrałam 10rzeczy, które chciałabym "osiągnąć" w październiku, postaram się, aby wszystko zostało odhaczone! :) Mam nadzieję, że w listopadzie do listy będę mogła dopisać systematyczne odwiedzanie basenu. Ooooo tak!
sobota, 28 września 2013
październikowe wyzwanie :)
Na samym początku mogę powiedzieć, że moje pozytywne nastawienie delikatnie zawiodło mnie w ostatnim czasie. Sama wizyta u lekarza nie była tragiczna, bo tak naprawdę nie dowiedziałam się niczego czego nie wiedziałabym do tej pory. Lekarz nie zrobił zdjęcia, ponieważ nie chciał naświetlać mnie po raz kolejny w tak krótkim czasie. W środę mam rezonans, także dowiem się dokładniej jak to wszystko wygląda. 11 października kolejna wizyta, po której zapewne będę wiedziała dużo więcej. Nie będę nastawiać się na to, że będzie źle, bo wiem, że dobrze będzie. Po prostu nie potrzebnie nastawiłam się na to, że kołnierz ortopedyczny zdejmą mi szybciej.. (jeszcze minimum 5 tygodni) a ja naprawdę już mam dosyć. Oczywiście nie chce się nad sobą użalać, czasem po prostu każdy ma gorsze dni. Tęsknie za ćwiczeniami z Ewką, za basenem i przede wszystkim za bieganiem. Wiem, że długa droga przede mną, ale wszystko się ułoży! :)))
Odbiegając od tematu, mam dla Was propozycje. Może któraś z Was miałaby ochotę zabrać udział w akcji, jaką organizuje kwaśna żelka
Całość jest całkiem łatwa, a zarazem trudna do zrealizowania, otóż wszystko polega na CAŁKOWITYM odstawieniu słodyczy, gazowanych napoi, słonych, niezdrowych przekąsek z dniem 1 października. Myślę, że każdej z Nas przyda się takie "oczyszczenie" :) Wyzwanie trwa miesiąc (jednak jeśli masz ochotę zawsze możesz je przedłużyć). Ja jestem za! W grupie zawsze raźniej, więc zachęcam wszystkich do udziału, będę co jakiś czas pisać "sprawozdanie" jak utrzymuję się w założonym sobie celu.
Odbiegając od tematu, mam dla Was propozycje. Może któraś z Was miałaby ochotę zabrać udział w akcji, jaką organizuje kwaśna żelka
Całość jest całkiem łatwa, a zarazem trudna do zrealizowania, otóż wszystko polega na CAŁKOWITYM odstawieniu słodyczy, gazowanych napoi, słonych, niezdrowych przekąsek z dniem 1 października. Myślę, że każdej z Nas przyda się takie "oczyszczenie" :) Wyzwanie trwa miesiąc (jednak jeśli masz ochotę zawsze możesz je przedłużyć). Ja jestem za! W grupie zawsze raźniej, więc zachęcam wszystkich do udziału, będę co jakiś czas pisać "sprawozdanie" jak utrzymuję się w założonym sobie celu.
środa, 25 września 2013
#garlic
Od
kilku dni czułam, że coś mnie łapie.. i tak się stara i stara,
ale się nie dam! :) Echinacea i rutino obowiązkowo + "grzanki"
z dużą ilością czosnku.
Czosnek
naturalny antybiotyk :)))
Czosnek
zapobiega chorobom wirusowym, grzybicznym i bakteryjnym. Pomocny jest
też w chorobach układu oddechowego, zwłaszcza przy objawach
przeziębienia: katar, kaszel, ból gardła. Jest też pomocny w
leczeniu dróg moczowych i żółciowych. Spożywanie czosnku obniża
ciśnienie krwi, poziom cukru i trójglicerydów w osoczu, a także
zmniejsza odkładanie się cholesterolu w naczyniach krwionośnych.
Czosnek
pomaga również redukować tkankę tłuszczową. Ma działanie
odmładzające i spowalnia proces starzenia. (proszę, proszę... a
taki niepozorny ;).
Więcej
informacji: czosnek
Przede
wszystkim tak sobie radzę z początkami przeziębienia. Czasami
udaje się ominąć to szerokim łukiem, a czasami niestety zostaję
siłą przywiązana do łóżka. Tym razem się nie dam, ponieważ w
piątek jadę do neurochirurga dowiedzieć się jak trzyma się mój
kręgosłup, chociaż czuję, że kostki się zrastają szybko
szybko! :) Będzie dobrze, prawda? Jasne, że bedzie! Pozytywne
myślenie drogą do sukcesu!
Tak jak mówiłam, kilka rzeczy wystawiłam na allegro, jeśli jesteś zainteresowana, zapraszam na moje aukcje. Link poniżej. :)
poniedziałek, 23 września 2013
tanie wystawianie na allegro :)
Korzystając z okazji wystawiłam kilka rzeczy na allegro, pomyślałam, że to idealny czas, aby odświeżyć trochę swoją szafę :)
Dlaczego o tym piszę? Może akurat, którejś z Was wpadnie coś w oko. Sprzedam naprawdę tanio(istnieje opcja wymiany, bądź negocjacji), bo wiem, że tych rzeczy już nie wykorzystam. Jeśli macie coś niepotrzebnego w swoim domu, zróbcie dziś zdjęcia i koniecznie wystawcie, ponieważ na all dzisiaj do godziny 24 wszystkie oferty w kategoriach MODA I URODA wystawicie za 1GROSZ :)
Dlaczego o tym piszę? Może akurat, którejś z Was wpadnie coś w oko. Sprzedam naprawdę tanio(istnieje opcja wymiany, bądź negocjacji), bo wiem, że tych rzeczy już nie wykorzystam. Jeśli macie coś niepotrzebnego w swoim domu, zróbcie dziś zdjęcia i koniecznie wystawcie, ponieważ na all dzisiaj do godziny 24 wszystkie oferty w kategoriach MODA I URODA wystawicie za 1GROSZ :)
zdjęcia z internetu *.*
link do aukcji na allegro
piątek, 20 września 2013
3096 dni
Chciałabym, aby tutaj mogło znaleźć się wszystko, nie tematy związane tylko ze zdrowym trybem życia czy aktywnością. Powiedzmy, że jest to taka mała cząstka mnie, gdzie mogę pozwolić sobie na wszystko :).
Miałam dzisiaj już nic nie pisać, jednak właśnie skończyłam oglądać film pt. "3096 dni". Szczerze? To nawet nie wiedziałam, że taki film powstał. Kilka lat temu przeczytałam książkę, która opowiadała historię Nataschy Kampusch. Nawet nie pamiętałam, że coś podobnego czytałam.. do dnia dzisiejszego kiedy na "zalukaj" wyświetlił mi się film o tym tytule. Od razu przed oczami miałam małą dziewczynkę, która została porwana. Nie wyobrażam sobie, jak w ogóle mogą istnieć tacy ludzie? Nie chce opowiadać szczegółów książki czy też filmu, dlatego serdecznie polecam go każdej z Was, bo jest naprawdę warty obejrzenia/przeczytania.
Pozdrawiam ciepło i miłej nocy kochane :)
Miałam dzisiaj już nic nie pisać, jednak właśnie skończyłam oglądać film pt. "3096 dni". Szczerze? To nawet nie wiedziałam, że taki film powstał. Kilka lat temu przeczytałam książkę, która opowiadała historię Nataschy Kampusch. Nawet nie pamiętałam, że coś podobnego czytałam.. do dnia dzisiejszego kiedy na "zalukaj" wyświetlił mi się film o tym tytule. Od razu przed oczami miałam małą dziewczynkę, która została porwana. Nie wyobrażam sobie, jak w ogóle mogą istnieć tacy ludzie? Nie chce opowiadać szczegółów książki czy też filmu, dlatego serdecznie polecam go każdej z Was, bo jest naprawdę warty obejrzenia/przeczytania.
Pozdrawiam ciepło i miłej nocy kochane :)
środa, 18 września 2013
WITAMINA C
Nie
wiem jak Wy, ale ja chyba na dobre muszę pożegnać się z latem.
Przynajmniej u mnie jest już zimno, szaro, buro i wszędzie czuć
jesień.
Marzy
mi się taka prawdziwa, złota, polska jesień :). Z jednej strony
jest kolorowa i zachęca do wspólnych spacerów ze znajomymi,
rodziną, najbliższymi i nie tylko. A z drugiej strony mam takie dni
kiedy z łóżka nie wychodziłabym w ogóle... leżałabym tylko z
ciepłą herbatą pod kocem i słuchała dobrej muzyki. Główną
cechą jesieni, jest chyba to, że jest taka "zmienna" nie
sądzicie?
Musimy
jednak przyznać, że w okresie jesienno-zimowym spora ilość osób
może zauważyć niedobór określonych witamin w swoim organizmie.
Jedną z tych witamin bez zastanowienia jest witamina C.
Ja
osobiście nie stosuję żadnych multiwitamin z apteki. Co roku obyło
się bez nich, mam nadzieję, że i tym razem dam radę. Chyba, że
preferujecie coś naprawdę dobrego? :) Stosujecie coś takiego?
Jeśli nie to warto pomyśleć o produktach, które w swoim składzie
mają to cudeńko.
Sporo
tego składnika występuje w jagodach(tak, mogą być mrożone,
ponieważ witamina C jest odporna na działanie niskich temperatur),
cytrusach i kiwi. Jeśli chodzi o warzywa to zdecydowanie możemy
wykorzystać paprykę, kapustę oraz chrzan. Kolejnym źródłem
witaminy C jest żurawina. Na śniadanie jesz musli? Jeśli tak, to
warto dosypać łyżkę lub dwie suszonej żurawiny. :)
/źródło
/źródło
Teraz
już trochę za późno na mrożenie truskawek, czy malin. Ale to
kolejna dobra opcja na zapamiętanie „smaku lata”, a także na
podtrzymanie wartości odżywczych tych smakołyków. Są to owoce,
które bardzo łatwo poddają się procesowi mrożenia i rozmrażania
(smak praktycznie bez zmian). A co w tym wszystkim najlepsze?
Oczywiście to, że witamina C nadal jest obecna w ich składzie :).
Zdjęcia z ostatnich ciepłych dni. Czuję, że już brakuje mi ciepłych nocy, spacerów w nocy... a to dopiero początek, co dalej? :)
poniedziałek, 16 września 2013
#pasta
Od
samego rana chodziła za mną pasta jajeczna. Stwierdziłam,
że na śniadanie idealna opcja: kanapki z pastą + kawka z
mlekiem :). Jeśli już zaczęłam temat jedzenia to mam
kilka blogów, z których korzystam przygotowując dietetyczne
potrawy. Także jeśli szukacie czegoś godnego polecenia zapraszam
na SMAK ZDROWIA
Przepisy
są idealne, a przy tym nieskomplikowane! :)
Co
do pasty jajecznej również znajdziecie tam świetny przepis, jednak
ja zawsze wykonuje "po swojemu" :).
Mama zawsze robi na bazie majonezu, jak dla mnie to za dużo kalorii, więc staram się zrobić coś "lżejszego" :)
-
2jajka
-
serek naturalny homogenizowany
-
cebulka (często dodaje szczypiorek, niestety dzisiaj go nie miałam)
+ oczywiście sól i pieprz :)
a Wy jak? Lubicie pastę jajeczną?:)
piątek, 13 września 2013
FRIDAY13
Jak
każda z Was wie, mamy dzisiaj piątek, a dokładniej piątek
trzynastego. Ja osobiście nie wierzę w przesądy, tak więc dla
mnie sama 13stka NIGDY nie była pechowa, wręcz przeciwnie, uważam
ją jako jedną z moich "ulubionych" liczb.
Udało
mi się załatwić rowerek stacjonarny(nie mogę siedzieć
bezczynnie...), a to jedyna rzecz na której mogę teraz ćwiczyć,
ponieważ wszystko inne na dzień dzisiejszy odpada.
Szczerze
mówiąc nigdy przez dłuższy okres na nim nie jeździłam, więc
sama zastanawiam się czy jest w ogóle szansa na jakiekolwiek
efekty...(oczywiście pozostając przy "diecie"-nie wiem
dlaczego, ale samo słowo "dieta" wzbudza we mnie negatywne
odczucia).
Poszperałam trochę w necie, aby sprawdzić czego mogę spodziewać się po takim
treningu.
Jak
rowerek stacjonarny wpływa na nasz wygląd?
1. Poleca się go osobom otyłym, gdyż można jeździć na nim dłużej niż biegać.2. Jest to dobry trening wytrzymałościowy i kondycyjny.
3. Niskie przerzutki kształtują smukłą sylwetkę, zaś wysokie - muskularne mięśnie.
4. Pięknie kształtuje nogi(zwłaszcza łydki).
5. 20km/h to ok. 600kcal spalonych w ciągu godziny.
Jak wpływa na nasze zdrowie?
1. Zwalcza cellulit ud i pośladków.
2. Wzmacnia układ kostny.
3. Zapobiega osteoporozie.
4. Usprawnia pracę serca.
5. Redukuje tkankę tłuszczową.
6. Pobudza krążenie krwi.
7. Pozytywnie wpływa na kręgosłup (pochylenie pod kątem 45stopni i ugięte ręce odciążają kręgosłup).
Jak
ćwiczyć?
Jak możemy się domyślać ćwiczenia na tym urządzeniu są bardzo proste, odchudzanie na nim także jest możliwe, wszystko jest zależne od tego jak ustalimy sobie nasze treningi. Podstawowym zadaniem jest określenie, jakiego efektu oczekujemy. Trening aerobowy stosowany jest dla poprawy ogólnej wydolności organizmu. Trening intensywny to głównie trening interwałowy(wykorzystywany jest przy odchudzaniu). Trzeba dodać, iż samo pedałowanie nie przyniesie oczekiwanych efektów. Jeśli stosujemy lekki trening na rowerze musi być on wystarczająco długi, bardziej intensywny jest natomiast krótki.
Podsumowując ćwiczenia na rowerze powinny składać się z dwóch etapów, przed którymi oczywiście występuje rozgrzewka! Po rozgrzewce następują ćwiczenia właściwe, gdzie puls w tym etapie powinien mieścić się od 120 do 140 uderzeń serca na minutę(przy takich wartościach następuje spalanie tkanki tłuszczowej).
Po ustalonym czasie intensywność ćwiczeń powinna być zredukowana, aby organizm mógł się uspokoić, a puls spaść do normalnego, mięśnie zaś mogły powoli zacząć odpoczywać. Ten etap powinien trwać ok. pięć minut. Podczas jazdy na rowerze należy pamiętać, aby ciągle pedałować i utrzymywać stałe tempo jazdy.
Po ustalonym czasie intensywność ćwiczeń powinna być zredukowana, aby organizm mógł się uspokoić, a puls spaść do normalnego, mięśnie zaś mogły powoli zacząć odpoczywać. Ten etap powinien trwać ok. pięć minut. Podczas jazdy na rowerze należy pamiętać, aby ciągle pedałować i utrzymywać stałe tempo jazdy.
Mam dla Was także przykładowy plan treningu, który możecie znaleźć tutaj: klik
środa, 11 września 2013
#water
Kiedy
postanawiam zmienić coś w sobie lub w najbliższym otoczeniu
najgorszą dla mnie rzeczą jest zmiana toku myślenia.
Jestem
osobą, która chciałaby widzieć efekty już, teraz, w danej
chwili...
Hola,
hola! Przecież wiadomo, że nic się samo nie wydarzy, przede mną
długa droga. Tak jak mówiłam, w najbliższym czasie moim głównym
celem jest zmiana nawyków żywieniowych.
W
następnych miesiącach będę dodawać ćwiczenia (na tyle, ile
będę mogła sobie pozwolić).
Wiem,
że nie potrafię odrzucić wszystkich złych nawyków od razu,
dlatego też wszystko będę wprowadzać małymi kroczkami.
Zdecydowanie więcej wody, spożywanie mniejszych porcji, ok. pięciu
posiłków dziennie, zero słodyczy, zero fast foodów. To taki 'mini
plan' do końca tego miesiąca.
Dlaczego
picie wody jest takie ważne?
Pewnie
każdy słyszał o tym, że dobrze by było gdyby człowiek spożywał
ok. 1,5l wody dziennie. Nasz organizm składa się z ok. 70% wody,
właśnie dlatego jeśli spożywamy małe ilości wody, niestety nie
możemy zdrowo funkcjonować.
Dobrze,
ale tak właściwie do czego jej potrzebujemy?
Woda
w naszym organizmie spełnia następujące funkcje: rozpuszcza
pokarm, usuwa szkodliwe produkty a czasami obecne w żywności
toksyny, bierze udział w przemianach biochemicznych zachodzących w
naszym organizmie, reguluje temp. ciała, a także nawilża błony
śluzowe i stawy.
Woda
jest szczególnie ważna w okresie odchudzania, ponieważ jeśli
organizm nie otrzymuje określonej ilości wody, przemiana materii
jest wolniejsza. W trakcie zrzucania wagi ze spalanej tkanki
tłuszczowej uwalniają się toksyny, które przechodzą do krwi.
Dostateczna ilość wody zabezpiecza nas przed chorobami. Wiadomo, że
osoby, które przechodzą na dietę, zmieniają nawyki żywieniowe,
jedzą warzywa w sporej ilości, ciemne pieczywo, produkty w których
znajduje się błonnik(ogranicza on apetyt i pomaga w utracie wagi).
Jednak, aby błonnik spęczniał w żołądku i zadziałał wymaga on
sporej ilości wody.
Sama
na swoim przykładzie wiem, że piję zdecydowanie za mało wody.
Zawsze mówię sobie, że po prostu nie czuję pragnienia. Dlatego
postanowiłam to zmienić, za jakiś czas postaram się dać znać, czy
odczułam jakieś widoczne zmiany. :)
/źródło Mam dla Was jeszcze propozycje śniadania. Nie wiem dlaczego, ale u mnie prawie codziennie wygłąda tak samo. Rano uwielbiam jeść kanapki, oczywiście od czasu do czasu zdarzy się jakaś jajecznica, płatki, jednak wygrywają kanapki. :) Co Wy lubicie najbardziej?
poniedziałek, 9 września 2013
GREEN TEA
Na wstępie podkreślę, że nie jestem "znawczynią" herbat, szukam informacji, które mnie zainteresują. Na końcu podaję źródła z których korzystam. :)
Jako, że uwielbiam zieloną herbatę zacznę właśnie od niej. Postaram się nieco naświetlić w jaki sposób ma ona korzystny wpływ na nasze zdrowie. :)
Zielona herbata i jej właściwości:
- Napar z pierwszego parzenia działa pobudzająco-zawiera dużo teiny, z drugiego uspokajająco-pomaga radzić sobie z napięciami emocjonalnymi i stresem.
- Zielona herbata ma właściwości hamujące rozwój bakterii w układzie pokarmowym. Pobudza go również do wydzielania soków trawiennych.
-Obniża ciśnienie krwi poprawiając przy tym krążenie zmniejszając ryzyko wystąpienia chorób serca.
-Zawarte w zielonej herbacie flawonoidy wzmacniają naczynia krwionośne i przeciwdziała zakrzepom krwi.
-Dzięki zawartości fluoru chroni zęby przed próchnicą.
-Jest bogata w witaminy C, E, B, sole mineralne oraz garbniki.
-Zawarte w niej garbniki zapobiegają nowotworom.
-Pobudza działanie pęcherza moczowego, co przyśpiesza wydalanie toksyn z organizmu.
-Zielona herbata wspomaga odchudzanie, ponieważ przyśpiesza metabolizm i usuwa zbędne produkty przemiany materii.
-Chłodnego naparu używa się do przemycia przy zapaleniu spojówek oraz powiek.
Pewnie nie jedna z Was słyszała, że herbata zielona wspomaga odchudzanie, jak to wygląda?
Pijąc około 3-4 filiżanek tego świetnego naparu nasz organizm jest w stanie spalać w organizmie około 100kcal(oczywiście mówimy tutaj, o jej regularnym spożywaniu).
Podczas odchudzania najlepsze efekty przynosi spożywanie ekstraktu z zielonej herbaty. Jak możecie się domyślać, oczywiście bez dodatku cukru :). Herbatę powinno sie pić krótką chwilę po przygotowaniu, ponieważ po dłuższym czasie nabierze ona gorzkiego smaku.
Jak dobrze zaparzyć zieloną herbatę?
Jeśli chcemy, aby działała ona na nas pobudzająco zieloną herbatę powinno się parzyć nie mniej niz 2-3minuty, jednak nie więcej niż 5-6minut(ponieważ po tym czasie będzie to skutek odwrotny, przez co będzie działać uspokajająco i relaksująco). Nie mniej znacząca jest tutaj woda, którą zalewamy herbatę, nie powinien być to wrzątek. Idealna temperatura to granice 60-90stopni Celsjusza(wszystko zależy od rodzaju herbaty, dlatego warto zapytać sprzedawcę w jakiej temp. najlepiej ją zaparzać).
Warto powiedzieć, że wrząca woda, po odstawieniu na 3-4minuty w temperaturze pokojowej spada do 90stopni, natomiast po 12-14minutach ma ona około 75stopni.
Są to informacje, które są przydatne dla mnie. Jeśli chciałybyście dowiedzieć się czegoś więcej, zapraszam tutaj. KLIK, KLIK
Jako, że uwielbiam zieloną herbatę zacznę właśnie od niej. Postaram się nieco naświetlić w jaki sposób ma ona korzystny wpływ na nasze zdrowie. :)
Zielona herbata i jej właściwości:
- Napar z pierwszego parzenia działa pobudzająco-zawiera dużo teiny, z drugiego uspokajająco-pomaga radzić sobie z napięciami emocjonalnymi i stresem.
- Zielona herbata ma właściwości hamujące rozwój bakterii w układzie pokarmowym. Pobudza go również do wydzielania soków trawiennych.
-Obniża ciśnienie krwi poprawiając przy tym krążenie zmniejszając ryzyko wystąpienia chorób serca.
-Zawarte w zielonej herbacie flawonoidy wzmacniają naczynia krwionośne i przeciwdziała zakrzepom krwi.
-Dzięki zawartości fluoru chroni zęby przed próchnicą.
-Jest bogata w witaminy C, E, B, sole mineralne oraz garbniki.
-Zawarte w niej garbniki zapobiegają nowotworom.
-Pobudza działanie pęcherza moczowego, co przyśpiesza wydalanie toksyn z organizmu.
-Zielona herbata wspomaga odchudzanie, ponieważ przyśpiesza metabolizm i usuwa zbędne produkty przemiany materii.
-Chłodnego naparu używa się do przemycia przy zapaleniu spojówek oraz powiek.
Pewnie nie jedna z Was słyszała, że herbata zielona wspomaga odchudzanie, jak to wygląda?
Pijąc około 3-4 filiżanek tego świetnego naparu nasz organizm jest w stanie spalać w organizmie około 100kcal(oczywiście mówimy tutaj, o jej regularnym spożywaniu).
Podczas odchudzania najlepsze efekty przynosi spożywanie ekstraktu z zielonej herbaty. Jak możecie się domyślać, oczywiście bez dodatku cukru :). Herbatę powinno sie pić krótką chwilę po przygotowaniu, ponieważ po dłuższym czasie nabierze ona gorzkiego smaku.
Jak dobrze zaparzyć zieloną herbatę?
Jeśli chcemy, aby działała ona na nas pobudzająco zieloną herbatę powinno się parzyć nie mniej niz 2-3minuty, jednak nie więcej niż 5-6minut(ponieważ po tym czasie będzie to skutek odwrotny, przez co będzie działać uspokajająco i relaksująco). Nie mniej znacząca jest tutaj woda, którą zalewamy herbatę, nie powinien być to wrzątek. Idealna temperatura to granice 60-90stopni Celsjusza(wszystko zależy od rodzaju herbaty, dlatego warto zapytać sprzedawcę w jakiej temp. najlepiej ją zaparzać).
Warto powiedzieć, że wrząca woda, po odstawieniu na 3-4minuty w temperaturze pokojowej spada do 90stopni, natomiast po 12-14minutach ma ona około 75stopni.
Są to informacje, które są przydatne dla mnie. Jeśli chciałybyście dowiedzieć się czegoś więcej, zapraszam tutaj. KLIK, KLIK
sobota, 7 września 2013
RUNNING
Lubicie biegać? Myślałyście by zacząć? Postanowiłam, że podam 10 powodów dla których WARTO biegać. :)
1. ZDROWIE I SIŁA
Uprawianie
sportów aerobowych - takich jak bieganie - wzmacnia serce, usprawnia
pracę płuc i krwioobiegu.
2. Bieganie to doskonały sposób na ZREDUKOWANIE STRESU.
3. ZAOSZCZĘDZISZ SPORO PIENIĘDZY.
Nie oszukujmy się, bieganie to prosty sport, ponieważ nie wymaga skomplikowanego sprzętu sportowego. (jednak nie możemy zapomnieć o solidnym obuwiu!)
4. ZNAJDZIESZ PRZYJACIÓŁ.
Nie jesteście w stanie wyobrazić sobie ilu ludzi zaczyna biegać, jedyną opcją "ruszyć tyłek" i przekonać się samemu! :)
5. Utrata niechcianych kilogramów.
6. Bieganie łagodzi napięcie przedmiesiączkowe. (wiedziałyście o tym? Ja dopiero niedawno czytałam o tym, jednak sama nie wiem co o tym myśleć, sprawdza się u którejś z Was?)
7. Bieganie efektywnie wzmacnia poczucie własnej wartości. (OTAK!!!)
8. Bieganie poprawia koncentrację.
9. Bieganie jest wyzwaniem, które motywuje i daje wiele satysfakcji.
10. Możesz zacząć biegać bez względu na wiek, czy kondycję. Nigdy nie jest za późno.
WIĘC NA CO CZEKASZ? :)
To tak w ramach wstępu, teraz wypadałoby powiedzieć jaka była moja historia :)
Może
zacznę od tego, że jestem osobą, którą bardzo ciężko do czegoś
zmotywować i przekonać. Nigdy nie miałam problemów z nadwagą,
jednak zawsze marzyłam o tym by być osobą smukłą, czującą się
idealnie we własnym ciele. Wiele razy brałam się za diety cud,
zaczynałam ćwiczenia, które niestety kończyłam zaledwie po kilku
dniach.
Aż
nastał moment kiedy "rzuciłam" się na bieganie. Zawsze
mówiłam, że bieganie nie jest dla mnie, bo za szybko się męcze,
nie lubie biegać, wolę jeździć rowerem... (tak naprawdę to każda
wymówka była dobra, by po prostu przestać biegać) Aż nagle zaczęłam, tak po prostu.
Pierwsze
2 tygodnie były dla mnie czymś strasznym, nie mogłam złapać
oddechu po kilkunastu metrach, miałam wrażenie, że "wypluję
płuca". Jednak po tych kilku dniach, po prostu, najzwyczajniej
w świecie, polubiłam to! Może za dużo powiedziane? Po prostu
czułam, że jest w tym coś naprawdę dobrego, coś co sprawia, że
czuję się lekka, zdrowa i naprawdę fajna. I tu niestety wszystko
się kończy...
Moja
przygoda z bieganiem nie trwała długo. Zaczęłam na początku
czerwca. W sierpniu uległam wypadkowi komunikacyjnemu, na skutek
którego doznałam złamania kręgosłupa szyjnego, bez urazu
rdzenia(Szczęście w nieszczęściu).
Po
wypadku dowiedziałam się, że czekają mnie 3 miesiące w kołnierzu
ortopedycznym (który jak możecie się domyślać fajny nie jest).
Przede mną jeszcze dwa m-ce, jeden mam za sobą. Mogę zapomnieć o
bieganiu na okres 6miesięcy. Fitnes, ćwiczenia aerobowe niestety
też nie będą wskazane w najbliższym czasie. I tym właśnie
sposobem, pojawiam się tutaj. Wszyscy mówili "znajdź sobie
zajęcie na ten czas". Myślałam bardzo długo nad tym czy to
będzie dobry pomysł, ale dlaczego nie spróbować? Odliczam dni, do
końca tego koszmaru i mam nadzieję, że blog będzie czymś co pomoże mi przetrwać przez okres tych dwóch miesięcy, do momentu kiedy będę mogła się "ruszać" w minimalnej skali :)
Póki
co mogę skupić się na zdrowym odżywianiu i ćwiczeniach
wzmacniających mięśnie kręgosłupa szyjnego. Co w moim przypadku jest niezwykle ważne.
Mam
nadzieję, że miło spędzimy razem ten czas. :)
piątek, 6 września 2013
FIT | YES U CAN | SEPTEMBER
Szczerze? Bloga założyłam dla "zabicia czasu", ponieważ w najbliższym czasie będę go miała w nadmiarze. Niestety czasami muszą zdarzyć się rzeczy, których nie chcemy, abyśmy zrozumieli, że warto robić to czego chcemy, bo coś nagle może "prysnąć".
O czym będzie? O wszystkim. O mojej codzienności, kosmetykach, zdrowym odżywianiu, zdrowym trybie życia... wszystko co może przynieść Wam jakieś przydatne informacje a zarazem coś co Was zainteresuje. Mam nadzieje, że już niedługo dowiecie się czegoś więcej. :)
O czym będzie? O wszystkim. O mojej codzienności, kosmetykach, zdrowym odżywianiu, zdrowym trybie życia... wszystko co może przynieść Wam jakieś przydatne informacje a zarazem coś co Was zainteresuje. Mam nadzieje, że już niedługo dowiecie się czegoś więcej. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























