wtorek, 5 listopada 2013

05-11

Tak jak już pisałam nie jestem zadowolona z realizacji październikowej listy. Jeśli chodzi o listopad, owszem, mam kilka rzeczy, które chciałabym zmienić. Przede wszystkim W KOŃCU  zacząć zdrowo się odżywiać. 
To, co pochłaniam ostatnio w ogromnej ilości naprawdę przekracza wszelkie możliwości. Dlatego zaczynam od dziś. Nie od jutra czy też od nowego tygodnia. 
Jeśli chcesz coś zmienić najlepiej zacząć od zaraz, prawda?
 

Zrobiłam tabelę, która będzie mi towarzyszyć przez najbliższy czas. Graficznie nie wygląda ładnie, ponieważ nie o to chodzi. Jest stworzona tylko dla mnie. Ma mi jasno określać to co sobie ustaliłam. A mianowicie:
* ilość wypitej wody dziennie (liczonej w litrach),
* ilość posiłków,
* czas na rowerze stacjonarnym,
* czas spędzony na basenie
(w momencie kiedy lekarz wyrazi na to zgodę),
* ilość fast foodów, a także słodyczy,
* ilość przespanych godzin.



 
Nie chcę stosować jakiejś konkretnej diety, ponieważ nigdy nie jestem w stanie wytrzymać tygodnia, przez co nie otrzymuję żadnych efektów. 


Moim zadaniem jest stworzenie listy produktów, które lubię

Są to produkty, które w najbliższym czasie będą moimi "ulubieńcami" :)
* BIAŁKA - serki wiejskie, chudy twaróg, ryby, pierś z kurczaka.
* TŁUSZCZE - od dłuższego czasu nie smażę niczego na tłuszczu.  Do sałatek używam oliwy z oliwek, więc zmian nie będzie.
* WĘGLOWODANY - białe pieczywo chciałabym przede wszystkim zastąpić chlebem pełnoziarnistym(z tym niestety może być problem, jednak wierzę w to, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Nie chciałabym wyeliminować pieczywa zupełnie). Kolejne produkty, które lubię a są zdrowe to kasza gryczana, kasza jęczmienna, ryż brązowy, makaron pełnoziarnisty, płatki owsiane oraz świeże owoce. 


Mam zamiar rozpisać sobie jadłospis na dłuższy okres, przez co nie będę zastanawiać się " co dziś zjeść, aby było zdrowo?". Nie będę dużo myśleć, przez co nie będę podjadać, co u mnie zdarza się niestety bardzo często. Nie mam pojęcia czy to wypali, jednak warto spróbować.
Chciałabym także zrobić listę zamienników. Małymi kroczkami do celu :).

Każdego tygodnia będę sprawdzać jak mi poszło, mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie zdecydowanie lepiej.

poniedziałek, 4 listopada 2013

przerwa

Zakładając tego bloga, wiedziałam, że mogę mieć problem z systematycznością, tak niestety się stało, jednak małymi kroczkami postaram się poprawić.
Miał on pomóc przetrwać najgorszy dla mnie czas. Niebawem miną dokładnie 3miesiące z kołnierzem ortopedycznym. Od jakiegoś tygodnia stopniowo go zdejmuję, staram się przyzwyczajać do bycia bez niego. Czekałam na listopad z niecierpliwością, ponieważ mam nadzieję, że za jakiś czas uda mi się w końcu odwiedzać basen. O innych ćwiczeniach niestety mogę zapomnieć, ale od czegoś w końcu trzeba zacząć :). Mam nadzieję, że teraz wszystko będzie już dużo łatwiejsze.
Październik przeleciał tak szybko, że sama nie zorientowałam się, że to już koniec miesiąca. Miałam kilka rzeczy, które chciałam zrealizować w tym okresie. Co z tego wyszło?
Szafa uporządkowana, jeśli chodzi o finanse dogadałam się z wykładowcą, niestety z matmą muszę jeszcze trochę powalczyć. Nastawienie coraz lepsze, ponieważ koszmar z kołnierzem dobiega końca...(teraz wystarczy wierzyć w to, że to wszystko się ułoży) Książki są, pieniądze odłożyłam.
Na czym poległam? Zdecydowanie na wyzwaniu - stop słodyczom i fast foodom :(, picie min 2l wody dziennie, wprowadzenie zmian na blogu.
Wiadomo, bloga mogę zmienić zawsze, co do wody i zdrowego odżywiania zawiodłam się sama na sobie, ponieważ nie zrobiłam w tym miesiącu kompletnie niczego dobrego dla swojego organizmu. Niestety przepełniałam się słodyczami a także niezdrowymi przekąskami. Znacie jakieś dobre pomysły na to, by wykluczyć te niezdrowe rzeczy ze swojego jadłospisu? Mam naprawdę ogromny problem z tym, aby jakoś to zrealizować, może macie coś co jest w stanie mi pomóc. :)
Dzisiejszy post jest bez jakichkolwiek fotografii, w najbliższym czasie postaram się skomponować małe inspiracje jesienne, a także motywacyjne. :)
Tymczasem odwiedzam Wasze blogi i sprawdzam co działo się u Was przez tyle czasu.

wtorek, 15 października 2013

mix mix

Któryś raz z kolei zabieram się za pisanie tego posta, jednak zawsze coś mnie zatrzymało. Nie ukrywam, że w ostatnich dniach pogoda nas po prostu rozpieszcza(przynajmniej u mnie w mieście, co prawda od rana jest straaasznie zimno, ale w południe jest już pięknie!). Nie miałam ochoty spędzać czasu przed komputerem, a jeśli już wieczorem byłam, to odpalałam ulubiony serial. :) 
Dzisiaj od rana z A. wybrałyśmy się na kawę i śniadanko do parku, meega! :) uwielbiam takie dni.
Mamy połowę października i szczerze powiem, że zawiodłam się sama na sobie. Myślałam, że do tego czasu zrealizuję więcej rzeczy, które postanowiłam zrobić w tym miesiącu (klik). Do tej pory udało mi się posegregować swoje ciuchy i znaleźć książki na jesień... Z 10 punktów wykonałam zaledwie 2! Nie mam na co czekać tylko zabrać się za realizację pozostałych rzeczy, bo zostało mi tylko kilkanaście dni.
Mam dla Was mały mix październikowych zdjęć, nie jest ich za dużo, ale wszystko nadrobię w swoim czasie. :)
Koniecznie musze sprawdzić co działo się u Was przez ten czas. Lecę nadrabiać zaległości. Trzymajcie się cieplutko. 











poniedziałek, 7 października 2013

AVON

Długo nie pisałam, jednak w weekend kompletnie nie miałam do tego głowy. Muszę pozałatwiać kilka spraw związanych z uczelnią, co wcale nie będzie takie łatwe. Szczerze powiem, że nie mam w ogóle ochoty na to wszystko... Ostatnio czuję się "nie do życia", ale myślę, że jestem na dobrej drodze, aby to wszystko zmienić.
Co chciałam Wam dzisiaj pokazać? 

Korzystając z okazji, że jakiś czas temu dostałam swoją paczkę z avonu, postanowiłam, że opiszę kilka rzeczy tej firmy, które u mnie sprawdzają się na piątkę z plusem. A mianowicie jest to: żel pod prysznic, podkład, tusz do rzęs oraz "roletki".
Podkład - AVON calming effect, podkład rozświetlający-antystresowy

Z góry mogę powiedzieć, że jest to jeden z moich ulubionych podkładów, jednak zwykle używam go jesienią i zimą(może dlatego, że latem generalnie rzadko kiedy używam podkładu). Posiadam odcień almond, idealnie pasuje do koloru mojej buzi. Podkład jest rozświetlający, dzięki czemu cera wygląda na świeżą. Ma lekką konsystencję, przez co naprawdę rozprowadza się bez problemowo. Co do krycia moim zdaniem efekt jest średni, jednak dodatkowy plus za wydajność i cenę :).
 

Tusz - AVON superSHOCK MAX - pogrubiający tusz do rzęs

Jeśli chodzi o tusz, to mam mega problem, aby znaleźć odpowiedni dla siebie. Przez jakiś czas moim numerem jeden zdecydowanie była maskara Maybelline - Colossal Volum' Express. Potem przerzuciłam się na Astora-Big & Beautiful BOOM. Następnie korzystając z promocji zakupiłam ten z avonu i powiem, że już kilka razy do niego wracałam. Za co dostaje ode mnie plusa? Zdecydowanie za szczoteczkę, uwielbiam takie duże. Bardzo dobrze rozczesuje włoski, cena też jest w sam raz. Jak dla mnie wystarczająco je pogrubia, także nie mogę na niego narzekać. Jednak od czasu do czasu lubię przerzucić się na coś innego. :)
 

Roletki - Black Little Dress, purblanca

Obydwa zapachy uwielbiam. Myślę, że oprócz wody toaletowej ulubionego zapachu idealnym rozwiązaniem jest roletka, która zmieści się do każdej torebki. Zapachy są świetne a buteleczki skromne :).
Żel pod prysznic.

Zdecydowanym plusem jest duży wybór zapachów, wszystkie są świetne, niestety krótkotrwałe. Często możemy trafić na promocje, gdzie żele naprawdę dostaniemy za grosze. Jak dla mnie bardzo dobrze się pieni co jest jego kolejnym plusem. W sumie myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że ma minusa za opakowanie. Niestety często "wyślizguje" mi się z rąk i mam problemy, aby go otworzyć, kiedy mam już mokre ręce...
Oczywiście nie używam tylko kosmetyków tej firmy, jednak postanowiłam zrobić osobny post, ponieważ akurat paczuszka wpadła mi w ręce. :)
Lubicie produkty tej firmy?

środa, 2 października 2013

#OCTOBER

Przeglądając dzisiaj Wasze blogi, praktycznie na każdym z nich znalazłam post podsumowujący wrzesień, a także plany na październik. 
No cóż, pójdę w Wasze ślady i opiszę co czeka na mnie w październiku. Niestety we wrześniu nie bardzo się popisałam. Wpadły i fast foody, niezdrowe przekąski i masa słodyczy.
Tak jak wiecie, dziś mija pierwszy dzień wyzwania, a mianowicie mówimy stop słodyczom, słonym przekąskom oraz gazowanym napojom. Ja zaczęłam już wczoraj i póki co nie wpadło mi w ręce nic zakazanego (ale o czym ja tu mówię? to dopiero pierwszy dzień! :D)
Jeśli chodzi o moje plany na październik, to nie ukrywam, że znajdzie się coś, co chciałabym wprowadzić w swoje życie. Ile z tych rzeczy zrealizuję? Mam nadzieję, że wszystkie! Jeśli się nie uda, to chociaż większość. No więc zaczynamy...
czego wymagam od siebie w tym miesiącu?
1. Uporządkuję swoją szafę, posegreguję rzeczy i wyeliminuję ciuchy, w których już nie chodzę.
Mam tego wszystkiego zdecydowanie za dużo. Czas pochować letnie sukienki, krótkie bluzki i moje ukochane szorty. Muszę przygotować ciepłe swetry, leginsy, dżinsy i wszystko co przyda się na zimne, jesienne dni.
2. Zaliczę finanse i matematykę.
W czerwcu kiedy miałam sesję, niestety nie wstawiłam się na egzaminy, ponieważ wypadł mi wyjazd do Paryża. Myślałam, że we wrześniu wszystko nadrobię, jednak sierpniowy wypadek troszeczkę pokrzyżował moje plany. (Sesja poprawkowa została przedłużona bez problemu-czas najwyższy to wszystko ogarnąć!)
3. Skupić się na zmianie nastawienia.
4. Zrobić listę zakupów (przeanalizować rzeczy potrzebne i te mniej potrzebne).
Mam mega problem, robiąc zakupy, w koszyku ląduje tysiąc rzeczy, które są zbędne. Myślę, że taka lista może w pewnym stopniu rozwiązać ten problem. :)
5. Przyłożyć się do ćwiczeń izometrycznych.
To jedyne ćwiczenia, które w obecnej sytuacji mogę wykonywać. A ja zamiast spiąć tyłek i na poważnie się do tego przyłożyć, robię je sporadycznie. Jestem na siebie mega wściekła, ponieważ jestem świadoma, że to może mieć ogromny wpływ na to, jak będę mogła funkcjonować po kołnierzu... Oczywiście wiadomo, że czeka mnie rehabilitacja, ale to wszystko może wyjść mi tylko i wyłącznie na plus, także od dziś nie ma - nie chcę mi się. Tylko biorę się w garść i daję z siebie tyle ile mogę! :)
6. Wyzwanie organizowane przez kwaśną żelkę będzie miało pozytywne zakończenie!
7. Picie minimum 2l wody dziennie.
Nie wiem dlaczego, ale właśnie z tym mam największy problem, może w tym miesiącu uda mi się przełamać co do wody mineralnej. :)
8. Zaoszczędzić trochę pieniędzy (to zawsze się przyda).
9. Znaleźć ciekawe książki na zimne, jesienne wieczory (polecacie coś ciekawego?).
10.Wprowadzenie małych zmian na blogu. 
Wybrałam 10rzeczy, które chciałabym "osiągnąć" w październiku, postaram się, aby wszystko zostało odhaczone! :) Mam nadzieję, że w listopadzie do listy będę mogła dopisać systematyczne odwiedzanie basenu. Ooooo tak! 

 

sobota, 28 września 2013

październikowe wyzwanie :)

Na samym początku mogę powiedzieć, że moje pozytywne nastawienie delikatnie zawiodło mnie w ostatnim czasie. Sama wizyta u lekarza nie była tragiczna, bo tak naprawdę nie dowiedziałam się niczego czego nie wiedziałabym do tej pory. Lekarz nie zrobił zdjęcia, ponieważ nie chciał naświetlać mnie po raz kolejny w tak krótkim czasie. W środę mam rezonans, także dowiem się dokładniej jak to wszystko wygląda. 11 października kolejna wizyta, po której zapewne będę wiedziała dużo więcej. Nie będę nastawiać się na to, że będzie źle, bo wiem, że dobrze będzie. Po prostu nie potrzebnie nastawiłam się na to, że kołnierz ortopedyczny zdejmą mi szybciej.. (jeszcze minimum 5 tygodni) a ja naprawdę już mam dosyć. Oczywiście nie chce się nad sobą użalać, czasem po prostu każdy ma gorsze dni. Tęsknie za ćwiczeniami z Ewką, za basenem i przede wszystkim za bieganiem. Wiem, że długa droga przede mną, ale wszystko się ułoży! :)))

Odbiegając od tematu, mam dla Was propozycje. Może któraś z Was miałaby ochotę zabrać udział w akcji, jaką organizuje kwaśna żelka
Całość jest całkiem łatwa, a zarazem trudna do zrealizowania, otóż wszystko polega na CAŁKOWITYM odstawieniu słodyczy, gazowanych napoi, słonych, niezdrowych przekąsek z dniem 1 października. Myślę, że każdej z Nas przyda się takie "oczyszczenie" :) Wyzwanie trwa miesiąc (jednak jeśli masz ochotę zawsze możesz je przedłużyć).  Ja jestem za! W grupie zawsze raźniej, więc zachęcam wszystkich do udziału, będę co jakiś czas pisać "sprawozdanie" jak utrzymuję się w założonym sobie celu.


środa, 25 września 2013

#garlic

Od kilku dni czułam, że coś mnie łapie.. i tak się stara i stara, ale się nie dam! :) Echinacea i rutino obowiązkowo + "grzanki" z dużą ilością czosnku.

Czosnek naturalny antybiotyk :)))


Czosnek zapobiega chorobom wirusowym, grzybicznym i bakteryjnym. Pomocny jest też w chorobach układu oddechowego, zwłaszcza przy objawach przeziębienia: katar, kaszel, ból gardła. Jest też pomocny w leczeniu dróg moczowych i żółciowych. Spożywanie czosnku obniża ciśnienie krwi, poziom cukru i trójglicerydów w osoczu, a także zmniejsza odkładanie się cholesterolu w naczyniach krwionośnych.

Czosnek pomaga również redukować tkankę tłuszczową. Ma działanie odmładzające i spowalnia proces starzenia. (proszę, proszę... a taki niepozorny ;).

Więcej informacji: czosnek

Przede wszystkim tak sobie radzę z początkami przeziębienia. Czasami udaje się ominąć to szerokim łukiem, a czasami niestety zostaję siłą przywiązana do łóżka. Tym razem się nie dam, ponieważ w piątek jadę do neurochirurga dowiedzieć się jak trzyma się mój kręgosłup, chociaż czuję, że kostki się zrastają szybko szybko! :) Będzie dobrze, prawda? Jasne, że bedzie! Pozytywne myślenie drogą do sukcesu! 
  
Tak jak mówiłam, kilka rzeczy wystawiłam na allegro, jeśli jesteś zainteresowana, zapraszam na moje aukcje. Link poniżej. :)


poniedziałek, 23 września 2013

tanie wystawianie na allegro :)

Korzystając z okazji wystawiłam kilka rzeczy na allegro, pomyślałam, że to idealny czas, aby odświeżyć trochę swoją szafę :) 



Dlaczego o tym piszę? Może akurat, którejś z Was wpadnie coś w oko. Sprzedam naprawdę tanio(istnieje opcja wymiany, bądź negocjacji), bo wiem, że tych rzeczy już nie wykorzystam. Jeśli macie coś niepotrzebnego w swoim domu, zróbcie dziś zdjęcia i koniecznie wystawcie, ponieważ na all dzisiaj do godziny 24 wszystkie oferty w kategoriach MODA I URODA wystawicie za 1GROSZ :)


zdjęcia z internetu *.*

link do aukcji na allegro

piątek, 20 września 2013

3096 dni

Chciałabym, aby tutaj mogło znaleźć się wszystko, nie tematy związane tylko ze zdrowym trybem życia czy aktywnością. Powiedzmy, że jest to taka mała cząstka mnie, gdzie mogę pozwolić sobie na wszystko :). 




Miałam dzisiaj już nic nie pisać, jednak właśnie skończyłam oglądać film pt. "3096 dni". Szczerze? To nawet nie wiedziałam, że taki film powstał. Kilka lat temu przeczytałam książkę, która opowiadała historię Nataschy Kampusch. Nawet nie pamiętałam, że coś podobnego czytałam.. do dnia dzisiejszego  kiedy na "zalukaj" wyświetlił mi się film o tym tytule. Od razu przed oczami miałam małą dziewczynkę, która została porwana. Nie wyobrażam sobie, jak w ogóle mogą istnieć tacy ludzie? Nie chce opowiadać szczegółów książki czy też filmu, dlatego serdecznie polecam go każdej z Was, bo jest naprawdę warty obejrzenia/przeczytania. 

Pozdrawiam ciepło i miłej nocy kochane :)

środa, 18 września 2013

WITAMINA C

Nie wiem jak Wy, ale ja chyba na dobre muszę pożegnać się z latem. Przynajmniej u mnie jest już zimno, szaro, buro i wszędzie czuć jesień.
Marzy mi się taka prawdziwa, złota, polska jesień :). Z jednej strony jest kolorowa i zachęca do wspólnych spacerów ze znajomymi, rodziną, najbliższymi i nie tylko. A z drugiej strony mam takie dni kiedy z łóżka nie wychodziłabym w ogóle... leżałabym tylko z ciepłą herbatą pod kocem i słuchała dobrej muzyki. Główną cechą jesieni, jest chyba to, że jest taka "zmienna" nie sądzicie?




Musimy jednak przyznać, że w okresie jesienno-zimowym spora ilość osób może zauważyć niedobór określonych witamin w swoim organizmie. Jedną z tych witamin bez zastanowienia jest witamina C.
Ja osobiście nie stosuję żadnych multiwitamin z apteki. Co roku obyło się bez nich, mam nadzieję, że i tym razem dam radę. Chyba, że preferujecie coś naprawdę dobrego? :) Stosujecie coś takiego? Jeśli nie to warto pomyśleć o produktach, które w swoim składzie mają to cudeńko.
Sporo tego składnika występuje w jagodach(tak, mogą być mrożone, ponieważ witamina C jest odporna na działanie niskich temperatur), cytrusach i kiwi. Jeśli chodzi o warzywa to zdecydowanie możemy wykorzystać paprykę, kapustę oraz chrzan. Kolejnym źródłem witaminy C jest żurawina. Na śniadanie jesz musli? Jeśli tak, to warto dosypać łyżkę lub dwie suszonej żurawiny. :) 

/źródło
Teraz już trochę za późno na mrożenie truskawek, czy malin. Ale to kolejna dobra opcja na zapamiętanie „smaku lata”, a także na podtrzymanie wartości odżywczych tych smakołyków. Są to owoce, które bardzo łatwo poddają się procesowi mrożenia i rozmrażania (smak praktycznie bez zmian). A co w tym wszystkim najlepsze? Oczywiście to, że witamina C nadal jest obecna w ich składzie :). 

Zdjęcia z ostatnich ciepłych dni. Czuję, że już brakuje mi ciepłych nocy, spacerów w nocy... a to dopiero początek, co dalej? :)

poniedziałek, 16 września 2013

#pasta

Od samego rana chodziła za mną pasta jajeczna. Stwierdziłam, że na śniadanie idealna opcja: kanapki z pastą + kawka z mlekiem :). Jeśli już zaczęłam temat jedzenia to mam kilka blogów, z których korzystam przygotowując dietetyczne potrawy. Także jeśli szukacie czegoś godnego polecenia zapraszam na SMAK ZDROWIA
Przepisy są idealne, a przy tym nieskomplikowane! :)

Co do pasty jajecznej również znajdziecie tam świetny przepis, jednak ja zawsze wykonuje "po swojemu" :). 



Mama zawsze robi na bazie majonezu, jak dla mnie to za dużo kalorii, więc staram się zrobić coś "lżejszego" :)

- 2jajka

- serek naturalny homogenizowany

- cebulka (często dodaje szczypiorek, niestety dzisiaj go nie miałam) 
+ oczywiście sól i pieprz :)  

a Wy jak? Lubicie pastę jajeczną?:)


piątek, 13 września 2013

FRIDAY13

Jak każda z Was wie, mamy dzisiaj piątek, a dokładniej piątek trzynastego. Ja osobiście nie wierzę w przesądy, tak więc dla mnie sama 13stka NIGDY nie była pechowa, wręcz przeciwnie, uważam ją jako jedną z moich "ulubionych" liczb.

Udało mi się załatwić rowerek stacjonarny(nie mogę siedzieć bezczynnie...), a to jedyna rzecz na której mogę teraz ćwiczyć, ponieważ wszystko inne na dzień dzisiejszy odpada. 
 

Szczerze mówiąc nigdy przez dłuższy okres na nim nie jeździłam, więc sama zastanawiam się czy jest w ogóle szansa na jakiekolwiek efekty...(oczywiście pozostając przy "diecie"-nie wiem dlaczego, ale samo słowo "dieta" wzbudza we mnie negatywne odczucia).

Poszperałam trochę w necie, aby sprawdzić czego mogę spodziewać się po takim treningu.

Jak rowerek stacjonarny wpływa na nasz wygląd?
1. Poleca się go osobom otyłym, gdyż można jeździć na nim dłużej niż biegać.
2. Jest to dobry trening wytrzymałościowy i kondycyjny.
3. Niskie przerzutki kształtują smukłą sylwetkę, zaś wysokie - muskularne mięśnie.
4. Pięknie kształtuje nogi(zwłaszcza łydki).
5. 20km/h to ok. 600kcal spalonych w ciągu godziny.

Jak wpływa na nasze zdrowie?

1. Zwalcza cellulit ud i pośladków.
2. Wzmacnia układ kostny.
3. Zapobiega osteoporozie.
4. Usprawnia pracę serca.
5. Redukuje tkankę tłuszczową.
6. Pobudza krążenie krwi.
7. Pozytywnie wpływa na kręgosłup (pochylenie pod kątem 45stopni i ugięte ręce odciążają kręgosłup).
Jak ćwiczyć?
Jak możemy się domyślać ćwiczenia na tym urządzeniu są bardzo proste, odchudzanie na nim także jest możliwe, wszystko jest zależne od tego jak ustalimy sobie nasze treningi. Podstawowym zadaniem jest określenie, jakiego efektu oczekujemy. Trening aerobowy stosowany jest dla poprawy ogólnej wydolności organizmu. Trening intensywny to głównie trening interwałowy(wykorzystywany jest przy odchudzaniu). Trzeba dodać, iż samo pedałowanie nie przyniesie oczekiwanych efektów. Jeśli stosujemy lekki trening na rowerze musi być on wystarczająco długi, bardziej intensywny jest natomiast krótki. 
Podsumowując ćwiczenia na rowerze powinny składać się z dwóch etapów, przed którymi oczywiście występuje rozgrzewka! Po rozgrzewce następują ćwiczenia właściwe, gdzie puls w tym etapie powinien mieścić się od 120 do 140 uderzeń serca na minutę(przy takich wartościach następuje spalanie tkanki tłuszczowej).
Po ustalonym czasie intensywność ćwiczeń powinna być zredukowana, aby organizm mógł się uspokoić, a puls spaść do normalnego, mięśnie zaś mogły powoli zacząć odpoczywać. Ten etap powinien trwać ok. pięć minut. Podczas jazdy na rowerze należy pamiętać, aby ciągle pedałować i utrzymywać stałe tempo jazdy. 
Mam dla Was także przykładowy plan treningu, który możecie znaleźć tutaj: klik

Na koniec propozycja śniadania. Nie będą to dziś kanapki, a pomidor, ogórek, cebulka z jogurtem naturalnym i ulubionymi przyprawami. Do tego bułka pełnoziarnista i kawa, pyszności! :)
  


środa, 11 września 2013

#water

Kiedy postanawiam zmienić coś w sobie lub w najbliższym otoczeniu najgorszą dla mnie rzeczą jest zmiana toku myślenia.
Jestem osobą, która chciałaby widzieć efekty już, teraz, w danej chwili...
Hola, hola! Przecież wiadomo, że nic się samo nie wydarzy, przede mną długa droga. Tak jak mówiłam, w najbliższym czasie moim głównym celem jest zmiana nawyków żywieniowych.
W następnych miesiącach będę dodawać ćwiczenia (na tyle, ile będę mogła sobie pozwolić).
Wiem, że nie potrafię odrzucić wszystkich złych nawyków od razu, dlatego też wszystko będę wprowadzać małymi kroczkami. Zdecydowanie więcej wody, spożywanie mniejszych porcji, ok. pięciu posiłków dziennie, zero słodyczy, zero fast foodów. To taki 'mini plan' do końca tego miesiąca.


Dlaczego picie wody jest takie ważne?




Pewnie każdy słyszał o tym, że dobrze by było gdyby człowiek spożywał ok. 1,5l wody dziennie. Nasz organizm składa się z ok. 70% wody, właśnie dlatego jeśli spożywamy małe ilości wody, niestety nie możemy zdrowo funkcjonować.
Dobrze, ale tak właściwie do czego jej potrzebujemy?
Woda w naszym organizmie spełnia następujące funkcje: rozpuszcza pokarm, usuwa szkodliwe produkty a czasami obecne w żywności toksyny, bierze udział w przemianach biochemicznych zachodzących w naszym organizmie, reguluje temp. ciała, a także nawilża błony śluzowe i stawy.
Woda jest szczególnie ważna w okresie odchudzania, ponieważ jeśli organizm nie otrzymuje określonej ilości wody, przemiana materii jest wolniejsza. W trakcie zrzucania wagi ze spalanej tkanki tłuszczowej uwalniają się toksyny, które przechodzą do krwi. Dostateczna ilość wody zabezpiecza nas przed chorobami. Wiadomo, że osoby, które przechodzą na dietę, zmieniają nawyki żywieniowe, jedzą warzywa w sporej ilości, ciemne pieczywo, produkty w których znajduje się błonnik(ogranicza on apetyt i pomaga w utracie wagi). Jednak, aby błonnik spęczniał w żołądku i zadziałał wymaga on sporej ilości wody.
Sama na swoim przykładzie wiem, że piję zdecydowanie za mało wody. Zawsze mówię sobie, że po prostu nie czuję pragnienia. Dlatego postanowiłam to zmienić, za jakiś czas postaram się dać znać, czy odczułam jakieś widoczne zmiany. :)
/źródło 


Mam dla Was jeszcze propozycje śniadania. Nie wiem dlaczego, ale u mnie prawie codziennie wygłąda tak samo. Rano uwielbiam jeść kanapki, oczywiście od czasu do czasu zdarzy się jakaś jajecznica, płatki, jednak wygrywają kanapki. :) Co Wy lubicie najbardziej?



poniedziałek, 9 września 2013

GREEN TEA

Na wstępie podkreślę, że nie jestem "znawczynią" herbat, szukam informacji, które mnie zainteresują. Na końcu podaję źródła z których korzystam. :)

Jako, że uwielbiam zieloną herbatę zacznę właśnie od niej. Postaram się nieco naświetlić w jaki sposób ma ona korzystny wpływ na nasze zdrowie. :)





Zielona herbata i jej właściwości:

   - Napar z pierwszego parzenia działa pobudzająco-zawiera dużo teiny, z drugiego uspokajająco-pomaga radzić sobie z napięciami emocjonalnymi i stresem.
   - Zielona herbata ma właściwości hamujące rozwój bakterii w układzie pokarmowym. Pobudza go również do wydzielania soków trawiennych.
    -Obniża ciśnienie krwi poprawiając przy tym krążenie zmniejszając ryzyko wystąpienia chorób serca.
    -Zawarte w zielonej herbacie flawonoidy wzmacniają naczynia krwionośne i przeciwdziała zakrzepom krwi.
    -Dzięki zawartości fluoru chroni zęby przed próchnicą.
    -Jest bogata w witaminy C, E, B, sole mineralne oraz garbniki.
    -Zawarte w niej garbniki zapobiegają nowotworom.
    -Pobudza działanie pęcherza moczowego, co przyśpiesza wydalanie toksyn z organizmu.
    -Zielona herbata wspomaga odchudzanie, ponieważ przyśpiesza metabolizm i usuwa zbędne produkty przemiany materii.
    -Chłodnego naparu używa się do przemycia przy zapaleniu spojówek oraz powiek.

Pewnie nie jedna z Was słyszała, że herbata zielona wspomaga odchudzanie, jak to wygląda?
Pijąc około 3-4 filiżanek tego świetnego naparu nasz organizm jest w stanie spalać w organizmie około 100kcal(oczywiście mówimy tutaj, o jej regularnym spożywaniu).
Podczas odchudzania najlepsze efekty przynosi spożywanie ekstraktu z zielonej herbaty. Jak możecie się domyślać, oczywiście bez dodatku cukru :). Herbatę powinno sie pić krótką chwilę po przygotowaniu, ponieważ po dłuższym czasie nabierze ona gorzkiego smaku.

Jak dobrze zaparzyć zieloną herbatę?

Jeśli chcemy, aby działała ona na nas pobudzająco zieloną herbatę powinno się parzyć nie mniej niz 2-3minuty, jednak nie więcej niż 5-6minut(ponieważ po tym czasie będzie to skutek odwrotny, przez co będzie działać uspokajająco i relaksująco). Nie mniej znacząca jest tutaj woda, którą zalewamy herbatę, nie powinien być to wrzątek. Idealna temperatura to granice 60-90stopni Celsjusza(wszystko zależy od rodzaju herbaty, dlatego warto zapytać sprzedawcę w jakiej temp. najlepiej ją zaparzać).
Warto powiedzieć, że wrząca woda, po odstawieniu na 3-4minuty w temperaturze pokojowej spada do 90stopni, natomiast po 12-14minutach ma ona około 75stopni.

Są to informacje, które są przydatne dla mnie. Jeśli chciałybyście dowiedzieć się czegoś więcej, zapraszam tutaj. KLIK, KLIK










sobota, 7 września 2013

RUNNING

Lubicie biegać? Myślałyście by zacząć? Postanowiłam, że podam 10 powodów dla których WARTO biegać. :)



1. ZDROWIE I SIŁA
Uprawianie sportów aerobowych - takich jak bieganie - wzmacnia serce, usprawnia pracę płuc i krwioobiegu. 

2. Bieganie to doskonały sposób na ZREDUKOWANIE STRESU.

3. ZAOSZCZĘDZISZ SPORO PIENIĘDZY.

Nie oszukujmy się, bieganie to prosty sport, ponieważ nie wymaga skomplikowanego sprzętu sportowego. (jednak nie możemy zapomnieć o solidnym obuwiu!)

4. ZNAJDZIESZ PRZYJACIÓŁ. 

Nie jesteście w stanie wyobrazić sobie ilu ludzi zaczyna biegać, jedyną opcją "ruszyć tyłek" i przekonać się samemu! :)

5. Utrata niechcianych kilogramów.

6. Bieganie łagodzi napięcie przedmiesiączkowe. (wiedziałyście o tym? Ja dopiero niedawno czytałam o tym, jednak sama nie wiem co o tym myśleć, sprawdza się u którejś z Was?)

7. Bieganie efektywnie wzmacnia poczucie własnej wartości. (OTAK!!!)

8. Bieganie poprawia koncentrację.

9. Bieganie jest wyzwaniem, które motywuje i daje wiele satysfakcji.

10. Możesz zacząć biegać bez względu na wiek, czy kondycję. Nigdy nie jest za późno. 

WIĘC NA CO CZEKASZ? :) 







To tak w ramach wstępu, teraz wypadałoby powiedzieć jaka była moja historia :)

Może zacznę od tego, że jestem osobą, którą bardzo ciężko do czegoś zmotywować i przekonać. Nigdy nie miałam problemów z nadwagą, jednak zawsze marzyłam o tym by być osobą smukłą, czującą się idealnie we własnym ciele. Wiele razy brałam się za diety cud, zaczynałam ćwiczenia, które niestety kończyłam zaledwie po kilku dniach.

Aż nastał moment kiedy "rzuciłam" się na bieganie. Zawsze mówiłam, że bieganie nie jest dla mnie, bo za szybko się męcze, nie lubie biegać, wolę jeździć rowerem... (tak naprawdę to każda wymówka była dobra, by po prostu przestać biegać) Aż nagle zaczęłam, tak po prostu.

Pierwsze 2 tygodnie były dla mnie czymś strasznym, nie mogłam złapać oddechu po kilkunastu metrach, miałam wrażenie, że "wypluję płuca". Jednak po tych kilku dniach, po prostu, najzwyczajniej w świecie, polubiłam to! Może za dużo powiedziane? Po prostu czułam, że jest w tym coś naprawdę dobrego, coś co sprawia, że czuję się lekka, zdrowa i naprawdę fajna. I tu niestety wszystko się kończy...

Moja przygoda z bieganiem nie trwała długo. Zaczęłam na początku czerwca. W sierpniu uległam wypadkowi komunikacyjnemu, na skutek którego doznałam złamania kręgosłupa szyjnego, bez urazu rdzenia(Szczęście w nieszczęściu).

Po wypadku dowiedziałam się, że czekają mnie 3 miesiące w kołnierzu ortopedycznym (który jak możecie się domyślać fajny nie jest). Przede mną jeszcze dwa m-ce, jeden mam za sobą. Mogę zapomnieć o bieganiu na okres 6miesięcy. Fitnes, ćwiczenia aerobowe niestety też nie będą wskazane w najbliższym czasie. I tym właśnie sposobem, pojawiam się tutaj. Wszyscy mówili "znajdź sobie zajęcie na ten czas". Myślałam bardzo długo nad tym czy to będzie dobry pomysł, ale dlaczego nie spróbować? Odliczam dni, do końca tego koszmaru i mam nadzieję, że blog będzie czymś co pomoże mi przetrwać przez okres tych dwóch miesięcy, do momentu kiedy będę mogła się "ruszać" w minimalnej skali :)

Póki co mogę skupić się na zdrowym odżywianiu i ćwiczeniach wzmacniających mięśnie kręgosłupa szyjnego. Co w moim przypadku jest niezwykle ważne. 

Mam nadzieję, że miło spędzimy razem ten czas. :)

 

piątek, 6 września 2013

FIT | YES U CAN | SEPTEMBER

Szczerze? Bloga założyłam dla "zabicia czasu", ponieważ w najbliższym czasie będę go miała w nadmiarze. Niestety czasami muszą zdarzyć się rzeczy, których nie chcemy, abyśmy zrozumieli, że warto robić to czego chcemy, bo coś nagle może "prysnąć". 
O czym będzie? O wszystkim. O mojej codzienności, kosmetykach, zdrowym odżywianiu, zdrowym trybie życia... wszystko co może przynieść Wam jakieś przydatne informacje a zarazem coś co Was zainteresuje. Mam nadzieje, że już niedługo dowiecie się czegoś więcej. :)