Lubicie biegać? Myślałyście by zacząć? Postanowiłam, że podam 10 powodów dla których WARTO biegać. :)
1. ZDROWIE I SIŁA
Uprawianie
sportów aerobowych - takich jak bieganie - wzmacnia serce, usprawnia
pracę płuc i krwioobiegu.
2. Bieganie to doskonały sposób na ZREDUKOWANIE STRESU.
3. ZAOSZCZĘDZISZ SPORO PIENIĘDZY.
Nie oszukujmy się, bieganie to prosty sport, ponieważ nie wymaga skomplikowanego sprzętu sportowego. (jednak nie możemy zapomnieć o solidnym obuwiu!)
4. ZNAJDZIESZ PRZYJACIÓŁ.
Nie jesteście w stanie wyobrazić sobie ilu ludzi zaczyna biegać, jedyną opcją "ruszyć tyłek" i przekonać się samemu! :)
5. Utrata niechcianych kilogramów.
6. Bieganie łagodzi napięcie przedmiesiączkowe. (wiedziałyście o tym? Ja dopiero niedawno czytałam o tym, jednak sama nie wiem co o tym myśleć, sprawdza się u którejś z Was?)
7. Bieganie efektywnie wzmacnia poczucie własnej wartości. (OTAK!!!)
8. Bieganie poprawia koncentrację.
9. Bieganie jest wyzwaniem, które motywuje i daje wiele satysfakcji.
10. Możesz zacząć biegać bez względu na wiek, czy kondycję. Nigdy nie jest za późno.
WIĘC NA CO CZEKASZ? :)
To tak w ramach wstępu, teraz wypadałoby powiedzieć jaka była moja historia :)
Może
zacznę od tego, że jestem osobą, którą bardzo ciężko do czegoś
zmotywować i przekonać. Nigdy nie miałam problemów z nadwagą,
jednak zawsze marzyłam o tym by być osobą smukłą, czującą się
idealnie we własnym ciele. Wiele razy brałam się za diety cud,
zaczynałam ćwiczenia, które niestety kończyłam zaledwie po kilku
dniach.
Aż
nastał moment kiedy "rzuciłam" się na bieganie. Zawsze
mówiłam, że bieganie nie jest dla mnie, bo za szybko się męcze,
nie lubie biegać, wolę jeździć rowerem... (tak naprawdę to każda
wymówka była dobra, by po prostu przestać biegać) Aż nagle zaczęłam, tak po prostu.
Pierwsze
2 tygodnie były dla mnie czymś strasznym, nie mogłam złapać
oddechu po kilkunastu metrach, miałam wrażenie, że "wypluję
płuca". Jednak po tych kilku dniach, po prostu, najzwyczajniej
w świecie, polubiłam to! Może za dużo powiedziane? Po prostu
czułam, że jest w tym coś naprawdę dobrego, coś co sprawia, że
czuję się lekka, zdrowa i naprawdę fajna. I tu niestety wszystko
się kończy...
Moja
przygoda z bieganiem nie trwała długo. Zaczęłam na początku
czerwca. W sierpniu uległam wypadkowi komunikacyjnemu, na skutek
którego doznałam złamania kręgosłupa szyjnego, bez urazu
rdzenia(Szczęście w nieszczęściu).
Po
wypadku dowiedziałam się, że czekają mnie 3 miesiące w kołnierzu
ortopedycznym (który jak możecie się domyślać fajny nie jest).
Przede mną jeszcze dwa m-ce, jeden mam za sobą. Mogę zapomnieć o
bieganiu na okres 6miesięcy. Fitnes, ćwiczenia aerobowe niestety
też nie będą wskazane w najbliższym czasie. I tym właśnie
sposobem, pojawiam się tutaj. Wszyscy mówili "znajdź sobie
zajęcie na ten czas". Myślałam bardzo długo nad tym czy to
będzie dobry pomysł, ale dlaczego nie spróbować? Odliczam dni, do
końca tego koszmaru i mam nadzieję, że blog będzie czymś co pomoże mi przetrwać przez okres tych dwóch miesięcy, do momentu kiedy będę mogła się "ruszać" w minimalnej skali :)
Póki
co mogę skupić się na zdrowym odżywianiu i ćwiczeniach
wzmacniających mięśnie kręgosłupa szyjnego. Co w moim przypadku jest niezwykle ważne.
Mam
nadzieję, że miło spędzimy razem ten czas. :)



Uwielbiam biegać! :)
OdpowiedzUsuń