środa, 26 lutego 2014

sama nie wierzę...

No witam :) 
Właściwie to sama nie wiem od czego zacząć... Bardzo dawno mnie tutaj nie było, kilka razy próbowałam, obiecałam, że zajrzę sprawdzę i dam znać, że żyję, ale nic z tego. 
Zakładając tego bloga, byłam świadoma tego, że jest mi on potrzebny, aby przetrwać najgorszy dla mnie czas. Tak właśnie było, kiedy tylko uzyskałam troszeczkę więcej "sprawności" komputer/internet wskoczył na drugi plan. 
Nie raz, nie dwa mówiłam, że chciałabym we wakacje 2014roku wyglądać dobrze, czuć się dobrze ze samą sobą, usiąść na plaży bez wstydu i poczuć to, że jestem naprawdę fajną osobą. W listopadzie pisałam o planach, które miały wejść w moje życie od zaraz. Jak myślicie? Udało się? Nie, jasna sprawa, że nie... Aby coś w końcu wyszło, trzeba najpierw w to uwierzyć. Nigdy nie wierzyłam w to, że uda mi się osiągnąć jakikolwiek cel, który sobie wytoczyłam. 
I to mój błąd... Dobrze, do rzeczy. Czy coś się zmieniło? Tak i to wiele. Zaczęłam żyć aktywniej, zdrowiej, mam pełno energii i "jestem wszędzie".  Chodzę na basen średnio 4razy w tygodniu, od stycznia zaczęłam ćwiczyć w domu około 4/5razy w tygodniu, pod koniec stycznia dorzuciłam bieganie. Na początku było ciężko, jednak teraz widzę rezultaty. Kondycja się poprawia, samopoczucie też, uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Co ważniejsze... ograniczyłam słodycze i fast foody (coś bez czego myślałam, że nie da się przeżyć :). Jem zdrowo, staram się jeść około 4/5 posiłków dziennie. Naprawdę jestem z siebie zadowolona, a wszystko ze względu na to, że kiedy weszłam w styczniu na wagę i ujrzałam 59,5kg o mało nie spadłam... Nigdy tyle nie ważyłam, chociaż wagą nigdy się nie sugerowałam... Obecnie ważę 55,4kg i wyglądam na "mniejszą". Minął zaledwie miesiąc od mojej wielkiej zmiany, ale efekty są naprawdę zauważalne, co ogromnie mnie cieszy :) mam nadzieję, że wpadnę do Was raz na jakiś czas. Buziaki


9 komentarzy:

  1. witamy z powrotem :P dobrze,że wprowadziłaś zmiany - duży progres :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się cieszę, że w koncu robie coś w dobrym kierunku :D dziękuę :)

      Usuń
  2. Na prawdę.. super efekt!! Z czystej ciekawości.. Ile masz wzrostu :-)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) bo to dla mnie kolejna motywacja :) niska jestem niestety, bo zaledwie 160cm...

      Usuń
  3. Takie zdjęcia i posty motywują mnie bardzo bardzo :)
    Super metamorfoza i fajowski brzuszek ! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję! Ja obecnie pracuję nad brzuchem. Mój problem to słodycze i jedzenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje gratulacje :) Grunt to się nie poddawać. Ja zabieram sie również za małe ćwiczonka. Bo jak to zimą każdemu przychodzi trochę darmowej wagi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jest progres, ale czytając Cię "na słowa od listopada aż drgnęłam"! w listopadzie też tworzyłam post Lista "bo", odchudzenie i cukierki

    przy okazji zapraszam do udziału w moim nietypowym wyzwaniu
    Pozdrawiam Try to design

    OdpowiedzUsuń