Któryś raz z kolei zabieram się za pisanie tego posta, jednak zawsze coś mnie zatrzymało. Nie ukrywam, że w ostatnich dniach pogoda nas po prostu rozpieszcza(przynajmniej u mnie w mieście, co prawda od rana jest straaasznie zimno, ale w południe jest już pięknie!). Nie miałam ochoty spędzać czasu przed komputerem, a jeśli już wieczorem byłam, to odpalałam ulubiony serial. :)
Dzisiaj od rana z A. wybrałyśmy się na kawę i śniadanko do parku, meega! :) uwielbiam takie dni.
Mamy połowę października i szczerze powiem, że zawiodłam się sama na sobie. Myślałam, że do tego czasu zrealizuję więcej rzeczy, które postanowiłam zrobić w tym miesiącu (klik). Do tej pory udało mi się posegregować swoje ciuchy i znaleźć książki na jesień... Z 10 punktów wykonałam zaledwie 2! Nie mam na co czekać tylko zabrać się za realizację pozostałych rzeczy, bo zostało mi tylko kilkanaście dni.
Mam dla Was mały mix październikowych zdjęć, nie jest ich za dużo, ale wszystko nadrobię w swoim czasie. :)
Koniecznie musze sprawdzić co działo się u Was przez ten czas. Lecę nadrabiać zaległości. Trzymajcie się cieplutko.








Coca cola to zło :D Poza tym zdjęcia ciekawe:) A co do planów... nie ważne,że zrealizowałaś 2. Ważne,że poszłaś dwa kroki do przodu:)
OdpowiedzUsuńzłooo, zło i to ogromne! :P Na szczęście nie przepadam za napojami gazowanymi, więc takie wpadki nie zdarzają się zbyt często. :D Idąc tym tropem, na tych zdjęciach jest większość niezdrowych rzeczy niestety, ale obiecuje poprawe! :P
UsuńFakt, lepiej zrealizowanie dwóch punktów niż niczego :))
Świetny post! Kocham takie mini inspiracje zdjęciowe!
OdpowiedzUsuńA postanowieniami się nie przejmuj! Jest jeszcze czas!
20% wykonane! Trzymam kciuki za dalsze sukcesy :*
Pozdrawiam,
Katherine Unique
Widzę Kadarkę :) Mam sentyment do tego wina, przebalowałam na nim całe studenckie czasy :]
OdpowiedzUsuńTak i do tego właśnie dążę aby czuć się dobrze w swoim ciele.
OdpowiedzUsuńTak jak napisałam w notce mi to nie grozi, ja z natury łasuch jestem :D
Czekam na kolejny post z relacjami z postępów!:* Ja dopiero dzisiaj się tak naprawdę podniosłam i mam nadzieję,że u Ciebie jest o wiele lepiej:)
OdpowiedzUsuń